Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4 posty 2 komentarze

Tako rzecze Cieśla Górniczy

Cieśla Górniczy - Tragiczna śmierć, zabójstwo dr Dariusza Ratajczaka, spowodowała, iż zrozumiałem, że mówienie prawdy jest śmiertelnie niebezpieczne, a media są narzędziem dezinformacji oraz indoktrynacji.

DAVID IRVING - WOJNA CHURCHILLA cz. II

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Hitler jest największym zbrodniarzem wojennym, wyłącznie dlatego, że przegrał wojnę, a Fundacja Rockefellera wyznaczyła go do roli czarnego luda i chłopca do bicia, tak aby lemingi nie szukały prawdziwych winnych rozpętania II wojny światowej.

https://web.facebook.com/photo.php?fbid=1914897058782633&set=a.1583842171888125.1073741932.100007870714060&type=3&theater

Churchill popełnił katastrofalne pomyłki w owym czasie. W tym czasie kiedy zapiski o Churchillu były wybielane, zapiski o Hitlerze były oczerniane, gdyż Hitler był czarny charakterem od samego początku gdy zaczęliśmy mu poświęcać uwagę w czasie drugiej wojny światowej. Musieliśmy wiedzieć, że zapiski i raporty o Hitlerze były oczerniane, bo inaczej nie bylibyśmy w stanie usprawiedliwić upadku naszego własnego imperium i kontynuowania tej wojny do samego końca.

 Musieliśmy przedstawiać go jako wcielonego diabła. Jak już wspomniałem istniało Bergen-Belsen, Dachau, Buchenwald i następnie powstała wielka legenda Holocaustu, która się obecnie wydaje być nie do przeniknięcia. Obecnie cały świat wierzy, że oto jeden człowiek- Adolf Hitler, oczywiście szaleniec... Jeden człowiek- Adolf Hitler zabił 6 mln ludzi w Oświęcimiu, etc.! https://web.facebook.com/photo.php?fbid=1914897058782633&set=a.1583842171888125.1073741932.100007870714060&type=3&theater
I ten romantyczny wizerunek, który z wielorakich powodów jest utrzymany przez międzynarodową finansjerę i najwyższe czynniki polityczne jest utrzymywany przy życiu, ponieważ nikt nie ośmiela się go zaatakować.
W Niemczech próby takiego ataku są uznane są przestępstwo kryminalne. Twierdzenie, że Adolf Hitler jest za to odpowiedzialny jest całkowicie nienaruszalna! Nie wolnego tego kwestionować. Kiedy w mojej biografii Hitlera doszedłem do wniosku po 8-10 latach pisania o życiu Hitlera, do wniosku porażającego, że nie znalazłem żadnego dowodu na temat tego co się działo, każda inna zbrodnia jak mordowanie radzieckich komisarzy, morderstwo brytyjskich komandosów, linczowanie alianckich lotników, rozkazy o wymordowaniu chorych psychicznie, eutanazja, pod którą jest podpis Hitlera na dokumentach. To wszystko jest w papierach od szczytu władzy po same doły hierarchii. Od sztabu Hitlera, aż po poziom ulicy. Na to są dokumenty. Na ten jeden jak raz nie ma. Historycy rozwiązali ten problem całkiem prozaicznie - nie wspominają o nim, pamiętam gdy powiedziałem mojemu specjaliście od literatury Max'owi Becker'owi, że natrafiłem na wielką dziurę w dowodach, którą musiałem jakoś wyjaśnić otwarcie i uczciwie poprzez ogłoszenie, że musicie wyjaśnić poprzez przyjęcie założenia, że Hitler nic nie wiedział, bo żadne dokumenty nie dowodzą, że on coś wiedział o tym co się dzieje. Mój agent Max Becker powiedział
- David! Na litość boską! jeśli tak zrobisz to doprowadzą ciebie i mnie do bankructwa – zarobiłem bo on był panem 10% - tyle dostawał od tego co zarobiłem lub i nie zarobię. Powiedział bym wymyślił dowody.
- Nie jesteś w stanie znaleźć dowodów to je wymyśl. Wypełnij w jakiś sposób tę lukę w dowodach. Bóg jeden wie co się stanie jeśli ta luka zostanie tak pozostawiona! Wymyśl dowody i je tam upchaj!!! Artykułami prasowymi! Czymkolwiek! Wypełnij lukę i stwórz wrażenie, że Hitler jakoby wiedział. W przeciwnym razie utracisz The Sunday Times, mieliśmy niezłą umową z nimi, objęli naszą książkę patronatem. Utracisz Reader's Digest, Utracisz Klub Książki Miesiąca, stracisz Klub Wojskowej Książki Miesiąca i stracisz nadzieję na prasówkę na Madison Avenue. Nie opublikują tej książki jeśli nie zapchasz tej luki! Twoja teza jest absolutnie nie do przyjęcia!
Wytłumaczyłem mu, że nie byłem w stanie tak postąpić. Faktycznie nie zawarliśmy tych umów. Faktycznie czasami zdarzają się wypowiedzi w kontekście Hitlera kiedy pojawia się ta hipoteza - bardzo dobrze znana dzięki mojej książce.
Zapewne chcę zrobić bombowe wrażenie i że rzekomo to dowodzi tego, że nie znam się na ekonomice wydawniczej. Pieniędzy nie robi się na druku książki, lecz drugorzędnych umowach związanych z książką - a jako, że świadomie się od nich odwróciłem, straciłem przynajmniej 200-300 tysięcy USD. Prawdopodobnie znacznie więcej. Byłoby lepiej jeśli nie urósłbym tak bardzo i jeśli chciałbym popełnić samobójstwo to powinno się mi pozwolić.
Muszę przyznać, że byłem zdenerwowany, bo myślałem, że gdzieś w papierach, które ktoś przestudiował, może znalazł dowód na to, że się myliłem. Nie mogłem go znaleźć. Spędziłem mnóstwo czasu na próbach jego znalezienia. Utwierdziłem się w moich hipotezach w kontekście dokumentów o Hitlerze i kwestii żydowskiej. Wyjątkowo wszystkie prawdziwe dokumenty na ten temat pokazują, że Hitler wyciągał rękę, by chronić Żydów. Cokolwiek przytrafiło się Żydom było wyrządzone przez ludzi na samym dole hierarchii władzy, przez pospolitych przestępców, takich jakich znajdzie się w każdej armii, policji, lub przez psychopatów, którzy postępują tak, że głowa państwa nie jest w stanie wziąć za ich działania odpowiedzialności, nawet jeśli szef państwa jest konstytucyjnie odpowiedzialny. Oczywiście to już jest zupełnie inny kaliber zagadnienia. Bardzo odmienny od tego romantycznego ujęcia o jakim już wspomniałem – o szaleńcu Hitlerze osobiście wydającym rozkazy, by wymordować 6 mln Żydów. To bardzo odmienne kiedy zaakceptuje się drugorzędne zagadnienie na temat rozmiaru tragedii jaka spotkała tych bogaczy, którzy trafili w ręce znacznej liczby psychopatów. I to jest powód dla jakiego jestem w tej wyprawie dookoła świata. Kolejne uniwersytety zamykają swoje podwoje przede mną: w Sydney, w Perth, w Australii, w Auckland. Australijskie uniwersytety są poddawane naciskom przez określone grupy. Widziałem ulotki jakie rozsyłano, opłacane przez ten organ, o jakim wcześniej wspomniałem, w N. Jorku. Wysyłają do Australii, do RPA, próbując przekonać media, by nie poświęcały mi uwagi. Jedynie w 20% przypadków to zadziałało. Wtedy uniwersytety wycofały się z organizowania moich wykładów. I jak już powiedziałem - przypomina mi to wojnę w Anglii, kiedy zestrzelono 20% latających bomb dolatujących nad Londyn, które odwaliły kawał dobrej roboty i doprowadziły do wstrzymania kampanii.
Problem polega na tym, że 80% wystrzelonych rakiet doleciało - tak samo jest ze mną, ustrzelą 20% Davida Irvinga to 80% przejdzie i wyrządzi szkody wrogowi. Trafi do celu!
Musimy wyjaśnić, że dokumenty jakie są w archiwach, te prawdziwe pokazują, że Hitler próbował ratować Żydów.
Podkreślam, że chodzi mi o te prawdziwe dokumenty. Słynne zdarzenie w listopadzie 1938 r. kiedy tysiące żydowskich sklepów zostało spalonych, ich witryny wybito i wiele splądrowano. 60-70 Żydów zginęło tej nocy. 100 czy 200 synagog spalono. Trzeba ustalić jak to jest, że Hitler dowiadując się o tym od 2-ej nad ranem, a wiem o tym bo rozmawiałem ze wszystkimi którzy dokładnie w tym czasie byli przy nim. Hitler uruchomiał każdy organ próbując powstrzymać te szaleństwo. Obdzwaniał swoich  ministrów Himlera - szefa SS, Geobbelsa - szefa propagandy. Obdzwaniał wszystkich oficjeli, przez całą noc wysyłał wiadomości w postaci telegramów i depesz, by powstrzymać to szaleństwo. W szczególności jeden dokument w archiwum drugiej osoby po Hitlerze - Rudolfa Hessa, 8/9 Listopada 1938 r. Treść zawarta jest w trzech wersach. Gdy kupią Państwo moją książkę to zobaczą Państwo, że zamieściłem kopię tej depeszy. Trzy wersety na depeszy do Hess mówiące, że na osobisty rozkaz z najwyższego poziomu (musi chodzić o Hitlera). Nie mogą mieć miejsca jakiekolwiek akty podpaleń przeciwko Żydom lub żydowskiemu mieniu. Oznacza to, że Hitler interweniował. Powtarzał to w swoich depeszach, jakie wysyłał tego wieczora. Szczerze próbował powstrzymać to co się zaczęło.Jest też kolejny dokument mam jego kopie, jeśli to Państwa interesuje w broszurze. Korzystam z niej podczas tego mojego światowego tournée. To depesza Ministerstwa Sprawiedliwości - wiosna 1942r. około kwietnia 1942 r. Naczelny urzędnik napisał do Hitlera - dr. Hans Lammers coś na podobieństwo premiera, bezpośrednio pomiędzy Hitlerem a administracją rządową. Lammers napisał pismo do szefa ministerstwa sprawiedliwości Franza Schlegelbergera, w którym pisał, że (cytuję notki z maszynopisu) Schlegelbergera - Lammers zatelefonował, by powiedzieć, że Hitler kilkukrotnie podkreślił, że zagadnie żydowskie ma zostać przesunięte w czasie, póki wojna się nie skończy. Wszyscy zamilkli. Sama stwierdzenie, że są dokumenty potwierdzające coś takiego. Za to nie ma dokumentów o innych rzeczach jak np. o tym co Hitler chciał, by zrobić lub wiedział co się działo. Faktycznie dokumenty potwierdzające fakt, że Hitler chciał by kwestią żydowską zająć się po wojnie znajdują się w archiwach Ministerstwa Sprawiedliwości. Ten dokument zniknął po wojnie. Nie był dostępny w Norymberdze, nie ma w archiwach procesu i tajemniczo pojawił się ponownie około 1950 r. kiedy nie było już z niego wielkiego użytku w procesach o zbrodnie wojenne. Obecnie ten dokument znajduje się w archiwach niemieckiego Ministerstwa Sprawiedliwości. Tego dokumentu nie szukają historycy Holocaustu. Za to pracują w oparciu o dokumenty jakie nigdy nie istniały. Nie są w stanie kwestionować autentyczności istniejącego dokumentu. Fakt jest następujący: historycy nieustannie fałszują historię!

Pierwsze co zwróciło naszą uwagę to słynne przemowy radiowe pana Churchilla. Krew, pot i łzy. Będziemy walczyć na plażach...  te wszystkie słynne przemowy pana Churchilla, które wieczorami nadawało BBC, wcale nie były transmitowane. Churchill wieczorami nie był w stanie przemawiać. Głos jaki słyszeliśmy podczas przemówień radiowych Churchilla należał do Norman Shelleya z którym zaprzyjaźniłem się. Ci którzy pośród nas byli w Anglii podczas wojny i słuchali radio, może pamiętają jak o 17-ej słuchaliśmy zaczynającej się Children Hours z programem o nazwie Toytown, gdzie jedną z kluczowych postaci był Larry the Lamb, wydawał dźwięk jak baran Głos pod niego podkładał Norman Shelley, on też doskonale naśladował głos Churchilla i to on odczytywał przemowy Churchilla wieczorami dla radiosłuchaczy, gdyż Churchill nie był w stanie.
Norman Shelley sam mi to potwierdził i takie stwierdzenie można znaleźć w archiwach BBC. To była jedna z największych tragedii drugiej wojny światowej.
Churchill był klinicznym alkoholikiem. Obecnie dysponujemy szeregiem klinicznych definicji alkoholika. Można poszukać i zapoznać się z naukowym ujęciem tego tematu.
Istnieją inne jak np.: stwierdzenie, że alkohol nie jest podawany. W czasie wojny w 1943 r. kiedy Churchill przybył na uroczystą kolację w Casablance w Maroko, gdzie oczywiście nie serwowano alkoholu. On nie był wtedy niegrzeczny on był wściekły. W tej kolacji uczestniczył także prezydent Roosevelt i został uprzednio ostrzeżony, by kontrolował swe zachowanie. W wielu dziennikach osób, które brały udział w tej kolacji poświęcono sporo uwagi bardzo niestosownemu zachowaniu Churchilla np. gen. Patton brał udział w tym wydarzeniu i opisał to w swoich prywatnych dziennikach. „Sułtan Maroka był niezwykle zdegustowany zachowaniem Churchilla”.

Członkowie gabinetu Churchilla oraz osoby, które z nim służyły w Admiralicji regularnie odnosili się do pijaństwa Churchilla. Żadna z tych osób nie miała jednak odwagi, by napisać o tym w ich pamiętnikach. Jeśli przeczytają Państwo słynne dzienniki Lorda Alanbrooka - gen. Alana Brooka głównodowodzącego Imperialnym Sztabem Głównym, on często pisze w swoich dziennikach o pijaństwie Churchilla. Dzienniki zostały wydane i ukazały się w dwóch tomach (The Turn of the Tide) oraz (Triumph in the West). Nie znajdą Państwo o tym słowa, gdyż Churchill nadal żył. Jeśli udadzą się Państwo do biblioteki Kings College i przeczytają oryginalne dzienniki, które przechowywane są w formie teczek spiętych płóciennymi taśmami i założonymi kłódkami - trzeba mieć klucz, by je przeczytać, to tam przeczytają Państwo o tym!
Ewentualnie prywatne dzienniki kapitana Ralfa Edwardsa, które był dyrektorem operacji w Admiralicji. Pełnił tę funkcję kiedy Churchill był 1-wszym Lordem w okresie operacji norweskiej. Nie mamy czasu, by przeczytać całość, lecz pozwolę sobie na przeczytanie fragmentu. Churchill chciał dokonać inwazji na południu Norwegii. Zgromadzono siły inwazyjne na pokładach trzech krążowników. Trzy okręty wypłynęły, następnie Churchill je odwołał, rozładował wojska, gdyż myślał, że Niemcy wysłali swoją flotę przeciwko nim. Miał wizję, że zbliża się kolejna bitwa jutlandzka. Wysłał siły w niewłaściwym kierunku zdając sobie sprawę, że było błędem odwołanie okrętów, na pokładzie których znajdowało się wojsko wraz z amunicją. Na niewłaściwych okrętach. Rozlokował ludzi, amunicję oraz działa na oddzielnych okrętach i te okręty desantowały się w różnych miejscach norweskiego wybrzeża. Przypominało to klęskę spod Galipolli, którą zatwierdził osobiście Churchill, gdyż nią dowodził. Skutek: fiasco, które kosztowało Chamberlain ‘a jego stanowisko. W tym samym czasie Niemcy wylądowali w ramach doskonale skoordynowanej i przeprowadzonej operacji desantowej, która kosztowała ich prawie całą flotę. Zdołali się desantować. Jak pisze Sir Alan Brook- Niemcy wylądowali o świcie (9 kwietnia 1940) Inwazja miała miejsce wszędzie nawet w Narwiku - jaką szansę zaprzepaściliśmy. Później pisze- to powinno zostać zrobione wcześniej, nigdy nie wygra się wojny jeśli tak się ją prowadzi. Rozwalić ich i unicestwić. Przez Churchill i jego klikę możemy przegrać wojnę.
Dwa dni później- 11 kwietnia: bardzo długie zebranie z Churchillem, który znowu jest rozchełstany. Czytając te zapiski w oryginalnych zapiskach, tak jak ja zrobiłem, nie da się pomylić rękopisu - nie ma co do tego wątpliwości, dostrzegą Państwo, że kapitan Stephen Wentworth Roskill, który cytuje je w swoich książkach, ponownie powołał się na nie: „spotkanie z Churchillem, który jest bardzo zmęczony!” To jest ta znaczna różnica pomiędzy rozchełstanym i bardzo zmęczonym. 9 lipca 1944 r.- prywatne dzienniki Admirała Andrew Cunningham'a, który objął stanowisko First Sea Lord. Brał udział w zebraniach rządu i komitetów obrony i on także był przerażony stanem Churchilla kiedy prowadził jego wojnę w stanie regularnego upojenia alkoholowego.
Przeczytam fragment:
 6 lipca 1944 - nie ma najmniejszej wątpliwości, że premier jest w stanie który uniemożliwia przeprowadzenie z nim jakiekolwiek dyskusji, zbyt zmęczony i zbyt dużo alkoholu. Tego wieczora był w strasznym nastroju niegrzeczny i sarkastyczny. Doszło do kilku spięć co do Dalekiego Wschodu. Najdziwniejsze, że siedzieliśmy od 22-ej do 01.45 nad ranem wysłuchując jego nonsensownych bredzeń.”

Może się to Państwu wydać, że to trochę za dużo, robi się późno i można się przejmować innymi kwestiami aniżeli pijaństwo Churchilla. To na postawie rozkazów wydawanych w takim stanie tego właśnie dnia pokazuje nam do czego był zdolny kiedy był pijany. Dysponujemy dokumentami wydanymi przez Szefa Sztabu z tego dnia - wydaje rozkaz, by zrzucić gaz trujący na niemieckie miasta, bombardując je. Nie stosowano w tym czasie technologii gazów bojowych, które były zakazane od czasu zakończenia Pierwszej Wojny Światowej w traktatach, w konwencjach i układach gwarantujących, że nigdy jak pierwsi nie użyjemy gazów bojowych jeśli nie zostaniemy nimi zaatakowani jako pierwsi. Podpisaliśmy porozumienia, a mimo wszystko Churchill powiedział- wykonać rozkaz, ponieważ rozpoczęła się kampania nalotów V1- latających bomb V1 nadlatujących na Anglię. Wywoływały one chaos w Anglii, morale Brytyjczyków było prawie całkowicie złamane. Nagle niczym grom z jasnego nieba 1300 domów w Londynie uległo zniszczeniu w wyniku nalotów V1. 6 lipca 1944 r. Churchill wydaje rozkaz dokonania ataku gazowego, i co więcej wydaje rozkaz zrzucenia 2 mln bomb z zarazkami wąglika- obecnie bardzo mało o tym zdarzeniu się wie. Raz użyliśmy bomby wąglikowej na szkockiej wyspie podczas wojny. Wynik: wyspa jest nie zamieszkana. Zabronionym jest przebywanie na niej, i jest całkowicie odcięta od świata.
Pośród Państwa są na pewno farmerzy i wiedzą Państwo co może zdziałać wąglik. Gdybyśmy zrzucili 2 mln tych bomb ( tyle mieliśmy przygotowanych), gdybyśmy je zrzucili nad Niemcami w owym czasie to połowa Europy Zachodniej nadal nie nadawałyby się do zamieszkania. Nie tylko Zachodnie Niemcy, gdyż oczywiście wąglik by się rozprzestrzenił i to nie tylko w czasie trwania wojny.
W swoim głupim pijaństwie Churchill wydał taki oto rozkaz! W tajemnicy mimo zawartych konwencji, w tajemnicy przed Konwencją Genewską zamierzał popełnić tę zbrodnię wojenną! Proszę bardzo poważnie przemyśleć kwestę gazów bojowych tak to powiedział - i wyjaśnia czemu należy przymknąć oko na konwencję genewską.
 „Absurdem jest rozmyślanie o moralności w tej kwestii, skoro każdy ich używał w poprzedniej wojny, bez choćby jednego słowa skargi ze strony moralistów lub Kościoła. Z drugiej strony podczas ostatniej wojny bombardowanie miast było uznane za zakazane, a teraz każdy tak czyni dla dobra sprawy! To zwyczajnie kwestia zmiany mody u kobiet kiedy zastanawia się nad zmianą koszul z długim i krótkim rękawem.”
Proszę sobie wyobrazić co wróg by... gdyby los wojny był odwrotny. Kiedy Churchill znalazłby się na ławie oskarżonych w Norymberdze, jaką wagę by Niemcy przykładali do takich dokumentów? Chcę chłodnej kalkulacji o zyskach z użycia gazów trujących! I przez miesiąc znakomity Szef Sztabu sprzeciwiał się nie tylko w oparciu o kwestie moralne, jak powinien był uczynić mówiąc, że Winston wykłócasz się niczym podczas swej kampanii norweskiej - to złamanie prawa wojennego, Konwencji Haskiej, pogwałcenie Konwencji Genewskiej w zakresie gazów trujących - to będzie zbrodnia wojenna.
Lecz nikt nie ośmielił się postawić temu premierowi. Nikt nie złożył rezygnacji, wykłócają się na poziomie strategii i doświadczenia taktycznego. Mówią: wiatr wieje w złą stronę, by użyć gazu. Opadnie na Niemców. I nawet mówią i sami to przyznali - morale niemieckich cywili jest silniejsze od naszego. Widzieliśmy to podczas nalotów latających bomb nad Anglią, jeśli gaz trujący zmieni... to oczywiście stracimy...
Nie zdawali sobie sprawy, że Niemcy wynaleźli gaz o wiele bardziej śmiertelny od tego jakim my dysponowaliśmy: gaz musztardowy i cała reszta. To co myśmy mieli to był pikuś w porównaniu do tego co Niemcy wynaleźli. Niemcy mieli 1-wszy gaz oddziałujący na układ nerwowy tabun i sarin, nie mieliśmy żadnych środków obrony przed nimi. Kłócili się o to używając właśnie tych wojskowych argumentów. Churchill odpowiada 29 lipca - że nie jest w stanie jednocześnie zamartwiać się i odczuwać pasję z tego powodu. Oto pan Churchill - wielki bohater, wybitny Brytyjczyk! Teraz, dzięki Bogu, odszedł! Jego wizerunek nadal jest nieskazitelny - niestety! Taka jest prawda o Churchillu i jeśli myślą Państwo, że jestem wobec niego niesprawiedliwy, to proszę rozważyć sprawę Conventry. Słynny, legendarny nalot na Coventry, legendarny - mając na myśli romantyczny obraz Holocaustu to co i innymi legendami jak Coventry czy Hiroszima?

Coventry, oczywiście wiedzą Państwo co to znaczy, nalot na miasto w którym, jak mi się wydaje zginęło 300 osób, może trochę więcej, gigantyczne zniszczenia zakładów, lecz prawdziwa historia Coventry to to miejsce w jakim znajdował się pan Churchill tego dnia. Churchilla poinformowano dwa dni przed nalotem, że będzie miał nalot barbarzyński nalot na Coventry. Barbarzyński nalot na Wielką Brytanię. Ministerstwo lotnictwa przesłało mu depeszę, która znajduje się w dokumentach tego ministerstwa która głosiła:

"Panie Premierze! Otrzymaliśmy raport od naszego biura deszyfracji, że Niemcy planują przeprowadzić intensywny nalot 3 noce pod rząd przy użyciu wszystkich bombowców 3 flotylli powietrznych jakimi dysponuje Luftwaffe, ponad 1000 samolotów w eskorcie myśliwców. Zamierzają przeprowadzić atak na cel, drugim celem będą tereny podlondyńskie, trzecim będzie Tamiza, wiemy, że celem będzie Home Counties (6 hrabstw otaczających London) Środek Londynu, będą atakować noc po nocy, trzy noce pod rząd. Kryptonim "Moon night sonata". Zakładamy, że 1-wszy nalot odbędzie przy pełni księżyca".

Churchill spytał się kiedy to ma być. Kiedy usłyszał, że to będzie dziś 13/14 listopada....
1 z dokumentów jaki udało mi się uzyskać, wypożyczyłem go za pięć tysięcy funtów. Prywatny dziennik pana Churchilla. Dostałem je od gentlemana, który był jego ochroniarzem i ukradł je. Był detektywem Scotland Yardu. Walter Henry Thompson - jego syn Tommy przysłał mi go. Oto fragment z dziennika biurowego Churchilla dokładnie z okresu związanego z nalotem na Coventry. Jak już wcześniej wspominałem miała to być Moon night Sonata, podczas 1-wszej pełni księżyca.

14 listopada będzie 1-wsza pełnia księżyca i nalot będzie trwał przez 3 dni. Rozpocznie się o zmierzchu 14/15 listopada. Pan Churchill w nawiasach napisał 3 dni - żadnych spotkań w Londynie, proszę! Ponieważ poinformowano go, że celem nr 1 jest Londyn. I powiedział, że wiemy kiedy ma mieć miejsce. Dokumenty są w papierach Ministerstwa Lotnictwa. Ministerstwo odpowiedziało- panie Premierze, wiemy dokładnie kiedy nalot nastąpi ponieważ Niemcy zawsze o poranku wyślą samolot namierzający, by sprawdził pogodę w drodze nad cel. Przechwytujemy sygnał wysyłany do Berlina z tego samolotu. To nas ostrzega przed faktycznym nalotem. Dokładny cel poznamy tego popołudnia kiedy Niemcy włączą w swoich samolotach wiązki naprowadzające. Wyślą samolot zwiadu radiolokacyjnego, by doprecyzować kierunek ich naprowadzenia by wskazać gdzie dokładnie znajduje się cel. Churchill odpowiedział:  bardzo dobrze, proszę mnie na bieżąco informować!

W dniu nalotu, o poranku 14 listopada jak zwykle przeprowadza swoje rutynowe czynności. Udaje się do Westminster Obbey na ceremonię pogrzebową biednego Chamberlaina, który zmarł parę dni wcześniej na raka. Churchill wraca z Westminsteru i pyta się jak się sprawy mają.

Ministerstwo lotnictwa odpowiada (depesza jest w archiwum). Udało się nam przechwycić sygnał  radiowy, a zatem panie Premierze dzisiejsza noc jest właśnie tą nocą. Według naszych szacunków celem nadal jest centralny Londyn. Churchill zagląda do swego terminarza - 14.45 Lord Halifax, 15.00 pan Ackley, żadnych innych spotkań po nim. Spotkał ich obu, spotkania te były potwierdzone w ich prywatnych papierach. Około 16-ej kiedy skończył z panem Ackley, udaje się niezwłocznie do drzwi na zapleczu Downing Street 10, wzdłuż ogrodu, do masywnej ściany biegnącej wzdłuż ul. Downing Street, w której była brama. Jego samochód stał tam zaparkowany, wielka czarna limuzyna. Nigdy nie siedział z przodu kiedy uciekał, zawsze tam siedział kiedy miała być prasa podczas dużych uroczystości i spotkań z politykami.
Uciekał do swej nory na wsi, zawsze z samochodem czekającym na niego na zapleczu w Hourse Guards Parade. Wiem o tym bo jego osobisty sekretarz jaki był z nim w tym czasie - John Martin- Sir John Martin nadal żyje. Był na tyle nierozważny, by dać mi wolną rękę w dostępie do jego prywatnego dziennika. Zapisy potwierdzają całe zdarzenie. Z wyjątkiem faktu, że pan Martins nie zdawał sobie sprawy z tego co mi pokazał, bo dysponował częścią wiedzy. On nie posiadał dostępu dziennika biurowego z którego przytaczałem te cytaty dla Państwa.
O 16-ej Churchill pakuje się do swej czarnej wielkiej limuzyny zanim pojawią się bombowce. Już miał ruszać gdy pojawił się posłaniec z Ministerstwa Lotnictwa i podał depeszę przez okno samochodu, gdy Martin z Churchillem przejeżdżali przez Hyde Park, kiedy Winston zastukał palcem przez kopertę w okno samochodu: kierowca! zawracamy do Downing Street!
Wiadomość z Ministerstwa Lotnictwa zawierała informację, że:
„Panie Premierze! otrzymaliśmy info z naszego samolot zwiadowczego, że namierzyli wiązki naprowadzające niemieckich samolotów. Nie będą bombardować Londynu lecz Coventry. Ostatecznym celem będzie Coventry a nie Londyn.”
- Kierowca! zawijamy się na Downing Street 10!
Wrócił tam, gdzie czekał na niego cały jego personel, bo nie powiedział swoim sekretarkom, by wzięły sobie popołudnie wolne. Nie powiedział im - dziewczęta nie chcecie może pojechać sobie na trzy dni nad morze czy coś takiego? Lub udajcie się z wizytą do waszych wujków w Newcastle. Pozwolił im wszystkim pracować w centrum Londynu. Sam zamierzał skryć się na wsi, Churchill wraca i wszyscy  patrzą na niego ze zdumieniem. Szefie pan wrócił!!! Oto co Sit John Martin mi powiedział:

„Właśnie otrzymałem najstraszniejszą informację z Ministerstwa Lotnictwa i w tym momencie macha brązową kopertą. [Nie zdradza co w niej jest]. Dzisiejszej nocy najpotężniejszy nalot jest spodziewany na Londyn, na naszą piękną stolicę! Na Londyn! Nie byłoby dobrze dla mieszkańców tej wspaniałej metropolii, że dam wrażenie, że nie chcę z nimi dzielić tego doświadczenia! Z ludźmi do których apeluję, by znosili trud ofiar. Dlatego też zdecydowałem się wrócić i dzielić z nimi ich nieszczęście! „

 I tego wieczoru o 20-ej, według dziennika Sir Johna Conville jednego z sekretarzy Churchill, udał się na dach budynku przy Downing Street 10, biorąc ze sobą płaszcz przeciwdeszczowy i ogłosił, że jest gotów na ich nalot:
„Niech zaczynają te cholerne bombardowanie, a ja im tu czoła stawię.”
 Doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że celem jest Coventry odległe o 350 mil. To raczej smutna historia o panu Winstonie Churchillu, lecz jak ująłby to prezydent Reagan - póki co niczego się nie nauczyliście/zyskaliście (?).

David Irving

https://web.facebook.com/srogi.lusnia/videos/vb.100007870714060/1602470436691965/?type=3

KOMENTARZE

  • @
    Komuniści Stalin i Mao Tse Tung są największymi zbrodniarzami wojennymi, pomimo, że wygrali swoje wojny (te największe z własnym ludem).
  • @Zdzich 03:43:43
    Niestety żaden aszleNAZIolski "demokrata" z holyłud nie nakręci np. o "Wojnie Tambowskiej"... wolą pichcić durne pierdoły na podstawie komiksów Marvela dla zaśmiecania umysłów na dzieciaków całym świecie :(
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Powstanie_tambowskie
    http://www.mowiawieki.pl/index.php?page=film_tv&show=film&id=41

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31