Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4 posty 2 komentarze

Tako rzecze Cieśla Górniczy

Cieśla Górniczy - Tragiczna śmierć, zabójstwo dr Dariusza Ratajczaka, spowodowała, iż zrozumiałem, że mówienie prawdy jest śmiertelnie niebezpieczne, a media są narzędziem dezinformacji oraz indoktrynacji.

Czy Hitler był wariatem, czy Ziemkiewicz kłamcą?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Do napisania tego tekstu zmusiły mnie wygłaszane przez Rafała Ziemkiewicza ordynarne kłamstwa na temat II wojny światowej.

 

 

27 sierpnia będzie 70 rocznica rozpoczęcia szóstego procesu norymberskiego. Proces ten rozpoczął się 27 sierpnia 1947r. i trwał do lipca 1948r. Oskarżonymi byli ludzie, którzy przygotowali i przeprowadzili II wojnę światową. Był to proces IG Farben.
Informacje na temat tego procesu można łatwo znaleźć w Internecie więc nie będę powielał tych informacji. Przypomnę jedynie listę zarzutów jakie postawiono ludobójcom działającym na zlecenie banksterów.
„Planowanie, przygotowanie, wszczęcie i prowadzenie wojny najeźdźczej w innych krajach;

  1. Zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości poprzez rabunek i grabież z terytoriów okupowanych oraz zajęcie fabryk przemysłowych w Austrii, Czechosłowacji, Norwegii, Polsce, Francji i ZSRR;
  2. Zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości poprzez udział w zniewoleniu i deportacji do pracy przymusowej na gigantyczną skalę więźniów obozu koncentracyjnego, ludności cywilnej w krajach okupowanych oraz jeńców wojennych, a także złe traktowanie, terroryzowanie, torturowanie i zamordowanie osób wziętych do niewoli;
  3. Członkostwo w organizacji przestępczej, SS;
  4. Działanie jako przywódcy w spisku mającym na celu popełnienie przestępstw wymienionych w punktach 1, 2 oraz 3.

Notki biograficzne oskarżonych można znaleźć na w artykule: https://forumemjot.wordpress.com/2015/01/26/zapiski-z-procesu-przeciwko-ig-farben-w-norymberdze-archiwum-internetowe/

Rafał Ziemkiewicz, powtarzając jak mantrę „Hitler był wariatem”, stara się ukryć luki w sowjej narracji. Nie wiem czy Hitler był wariatem, ale z całą pewnością pan Ziemkiewicz jest lekko oddalony od normy. W autoprezentacji pan Ziemkiewicz podaje ilość napisanych książek SF, oraz ilość poważnych publikacji historycznych. Wszystko się zgadza, z wyjątkiem klasyfikacji jego publikacji, ponieważ książki, które szufladkuje jako SF są bliższe prawdy niż te, które usiłuje nam „sprzedać” jako „poważne” publikacje.

Proces w Norymberdze zakończył się konkluzją, że bez IG Farben prowadzenie II wojny światowej byłoby niemożliwe. Charakteryzując oskarżonych, zarząd IG Farben, główny oskarżyciel w tym procesie Telford Taylor powiedział:
„Zbrodnie o które są oskarżone te osoby nie zostały popełnione w afekcie, bądź w wyniku nagłego impulsu, nie konstruuje się przemyślanych machin wojennych wskutek rozbudowanej pasji, tak jak fabryk śmierci w Oświęcimiu w wyniku przelotnych napadów okrucieństwa. Ich celem było przekształcenie narodu niemieckiego w wojskową machinę, aby mogła narzucić dominację Europie oraz innym ościennym nacjom. Oni byli początkiem i końcem ciemnej opoki śmierci, która okryła Europę.

Skoro Międzynarodowy Wojskowy Trybunał w Norymberdze tak jednoznacznie i dobitnie stwierdził, kto jest odpowiedzialny za wybuch II wojny światowej, to nie mogę zrozumieć, dlaczego pan Rafał Ziemkiewicz, nigdy nie wspomniał o tym winowajcy, a uporczywie winą za wybuch II wojny obciąża kaprala Adolfa Hitlera.
Czyżby taki erudyta i moralizator jak pan Ziemkiewicz miał odrębne zdanie, a wyrok i ustalenia trybunału uznał za nieposiadające żadnej wartości historycznej ani rzeczowej bujdy?
Odpowiedź jest inna. Wszyscy ziemkiewicze, zychowicze, michalkiewicze i TW leszki, to pospolici manipulatorzy. Ludzie, których jedynym celem jest ukrycie prawdy, a nie dotarcie do niej i jej eksponowanie.
Ziemkiewicz zbudował całą swoją narrację dotyczącą II wojny światowej na kłamstwie. Zamienił miejscmi przyczyny ze skutkami, oraz utpił czytelnieka w bagnie nieistotynych szczegółów.
Adolf Hitler był skutkiem, a nie przyczyną. Ponieważ taki bezczelny zabieg, nie da się przeprowadzić w sposób bezśladowy, pan Ziemkiewicz wymyślił sobie słowo wytrych: „wariat”. Tam gdzie kłamstwa pana Ziemkiewicza tracą logiczny ciąg, aby słuchacz nie zastanawiał się nad tym, pojawia się „Hitler był wariatem”, co ma rozwiać wszelkie wątpliwości i uzasadnić brak logiki.
Powtarzanie tego nieprawdziwego oskarżenia pod adresem Adolfa Hitlera, jest kompromitujące dla pana Ziemkiewicza. Czy jest bowiem
możliwe, aby wariat, na dodatek niewykształcony, mógł w ciągu 20 lat, (zaczynając od olbrzymich długów, jakimi była obciążona Republika Weimarska), zbudować potęgę gospodarczą i militarną mogącą zmierzyć się z resztą świata.
Drugim wytrychem pana Ziemkiewicza jest bajdurzenie o antysemityzmie Hitlera.
Wszyscy wiemy, że do prowadzenia wojny potrzebne są trzy rzeczy, „pieniądze, pieniądze, pieniądze”. A poważnie mówiąc, każdy projekt, również wojna, ma trzy fazy
Finansowanie
Projektowanie
Wykonanie.
Jak to jest z tym antysemityzmem, skoro Adolfa Hitlera sfinansowali żydowscy bankierzy, w Wermachcie było ponad siedemset tysięcy Żydów, pół Żydów i ćwierć Żydów, w tym sporo generałów, a ostatnią synagogę zamknięto w Dreźnie w 1945r.
Teoria o antysemityzmie Hitlera została spreparowana na obstalunek Rockefellera, który jeszcze w czasie daziałąń wojennych wydał 140 mln. (starych) dolarów na przepisanie historii wojny, tak aby usunąć z jej kart głónych winowajców. To przepisywanie historii trwa permanentnie, a czyni to między innymi Gross, Ziemkiewicz i jemu podobni.
O tym, że Hitler nie miał nic wspólnego z zagładą Żydów, wielokrotnie, przy różnych okazjach mówił Janusz Korwin Mikke, wskazując na Himmlera jako głównego winowajcę. Identyczny pogląd ma angielskie historyk David Irving, autor słów:
„Od momentu rozpoczęcia walki w 1940 r. my Brytyjczycy doprowadziliśmy do ruiny Imperium Brytyjskie, sami siebie doprowadziliśmy do bankructwa, wyrządziliśmy niewyobrażalne szkody w całej Europie, zniszczyliśmy większość najpiękniejszych  miast Europy, zabiliśmy 20 milionów ludzi (w Dreźnie jednorazowo spalono żywcem ponad 100 tys.)i doprowadziliśmy do bankructwa nasze imperium.”

Kolejnym kłamstwem pana Ziemkiewicza, jest to, że Hitler szukał porozumienia z Polską dopiero po klęsce na wschodzie. Jest to absolutna nieprawda. Hitler wierzył, że atak na Polskę, spowoduje zmianę stanowiska Becka w sprawie wsparcia dla Stalina. Od pierwszych dni wojny szukał wyjścia z sytuacji. Piszę to na odpowiedzialność Leszka Moczulskiego, Davida Irvinga oraz Wołoszańskiego, który szczegółowo opisał akcje Canarisa z września 1939r. kiedy to za pośrednictwem żony polskiego dyplomaty, złożył ofertę Polakom i umożliwił jej wyjazd do Londynu pod ochroną ubezpieczającego ją oficera Abwery.
Za rozpoczęcie i eskalację wojny polsko-niemieckiej winę ponosi polska dyplomacja i Władysław bandyta Sikorski. Za eskalację II wojny światowej odpowiedzialność ponosi alkoholik, złodziej i kłamca Churchill.
Dlaczego oddzielam wojnę polsko-niemiecką od II wojny światowej? Ponieważ były to dwa różne wydarzenie powiązane ze sobą jedynie następstwem w czasie.

Pierwszego września 1939 roku, w nocy z czwartku na piątek, wydarzyło się coś przełomowego dla świata. Niestety, na skutek przepisywania historii, mało kto rozumie, co się stało. Z całą pewnością nie rozpoczęła się II wojna światowa. Pierwszego września o godz. Drugiej w nocy rozpoczęły się walki formacji para militarnych, o stację kolejową Szarlej w Piekarach Śląskich. Po godz. czwartej, rozpoczął się nalot 3. Eskadry 1. Pułku Bombowców Nurkowych Luftwaffe na przyczółki mostu kolejowego i dworzec w Tczewie. Według  Podporucznika rezerwy Stanisława Matłosza nalot na Tczew rozpoczął się o 4.23 ponieważ na takiej godzinie zatrzymał się zegar dworcowy uszkodzony przez nalot. Na długo przed nalotem, Niemcy wysłali do przechwycenia mostu dwie drezyny pancerne oraz pociąg pancerny.
„Gdy tylko pociąg nr 963 przejechał przez Kałdowo, inspektor celny Stanisław Szarek wystrzelił czerwoną racę, aby ostrzec kolegów w nieodległym Szymankowie. Zawiadowca Roman Grubba, przestawił zwrotnicę, skierowując pociąg nr 963 na boczny tor.”

Śmiem twierdzić, że pierwszym aktem wojny obronnej w 1939r. nie były żadne salwy ani naloty, ale akcja polskich kolejarzy, którzy rano po wkroczeniu Niemców zostali rozstrzelani.
Stanisław Szarek, strzelając czerwoną racę dał sygnał do rozpoczęcia wojny obronnej, która w dniu 3 września, w niedzielę, o godz. 11:00, na skutek upływu terminu brytyjskiego ultimatum, zamieniła się w wojnę europejską. Przed godzina dwunastą wojnę Niemcom wypowiedziała Nowa Zelandia i Australia, zamieniając tym samym lokalny konflikt w wojnę światową.
Tak, więc nawet z formalnego punktu widzenia, twierdzenie, że II wojna światowa zaczęła się pierwszego września nie jest ścisłe i osoby występujące publicznie, powinny o tym wiedzieć. Wiedzieć powinny o tym i dla porządku informować swoich odbiorców wszelkiej maści publicyści. Jednak nie o formalności tu chodzi, i dzielenie włosa na cztery, ale o coś bardziej istotnego. Chodzi o prawdę historyczną i realny obraz wojny, która w żadnej mierze nie była wojną światową nawet po przystąpieniu do niej Nowej Zelandii oraz Australii, ponieważ żaden z krajów, które wypowiedziały wojnę III Rzeszy nie przystąpił do działań zbrojnych, tak że de facto nadal była to wojna polsko-niemiecka, a nie wojna światowa.
Amerykanie, Rosjanie oraz większość świata, za początek II wojny światowej uważają 22 czerwca, dzień niemieckiego ataku na Związek Radziecki.
Rosjanie i Amerykanie słusznie zakładają, że to co było przed tą datą, to tylko wojna niemiecko-polska, która jedynie formalnie została podniesiona do rangi wojny światowej, ze względu na zadeklarowyny w niej udział Nowej Zelandii i Australii.
Należy zwrócić na to szczególną uwagę, ponieważ nie wolno mieszać wojny polsko-niemieckiej, z II wojną światową. To są dwa różne wydarzenie. II wojna światowa była nieunikniona, natomiast wojna niemiecko-polska nigdy nie miała się wydarzyć, a z całą pewnością nie we wrześniu 1939r.
Druga wojna świtowa wybuchła wyłącznie dlatego, że Rothschildowi i Rockefellerowi zrobiło się na ziemi za ciasno, a ich chciwość i pogarda dla ludzi nigdy nie został ukarana. Podstawowym celem wojny był rabunek i władza nad światem. Pobocznym celem była depopulacja, wymordowanie żydowskiego "motłochu"i holokaust Słowian. Wszystko to ma służyć nadrzędnemu celowi jakim jest budowa odczłowieczonego marksistowskiego systemu niewolniczego NWO.
Wbrew temu co kolportuje Ziemkiewicz, II wojna światowa nie miała twarzy Adolfa Hitlera, miała gębę Rothschild, Rockefellera, Maxa Warburga i kilku innych banksterów. Narzędziem do realizacji ich ambicji był powstały
w roku 1925 z połączenie firm Bayer, BASF i Hoechst największy kartel farmaceutyczny i chemiczny na świecie - I.G. FARBEN. Kartel ten  zatrudniał ponad 80 tys. pracowników a jej wartość szacowano na 11 miliardów Reichsmark. Jedynym konkurentem I.G. Farben w brzeży chemicznej była grupa Rockefellerów: Standard Oil, Esso i Exxon. W roku 1929 doszło do konfrontacji między tymi dwoma ponadpaństwowymi kartelami. Jednak nie wywołało to konfliktu, ani nie doszło do rywalizacji między nimi, jak uczą nas akademiccy oszuści od „wolnego rynku”. Doszło do zmowy. Wzorując się na gangstrskich praktykach, podzielili między siebie świat.
Standard Oil przejął globalne interesy naftowe oraz interesy chemiczne na terenie USA.
I.G. Farben dostała globalne interesy chemiczne i farmaceutyczne, natomiast interesy naftowe i chemiczne zostały ograniczone do terenu Niemczech i Europie Centralnej.
Jednak Zarząd I.G Farben nie miał zamiaru przestrzegać tych ustaleń. Rozpoczął intensywne inwestowanie w awans partii NSDAP.  I.G. Farben jako największy sponsor wyniósł tę partię do władzy.
Dokumenty Norymberskiego Trybunału Wojennego pokazują, że druga wojna światowa została przygotowana w centrali koncernu I.G. Farben we Frankfurcie.
Pierwszym etapem podboju prowadzonego przez kartel chemiczno-farmaceutyczno-naftowy był rynek europejski. Drugim etapem było przejęcie kolonii Wielkiej Brytanii, a Trzecim etapem było przejęcie Ameryki Północnej z resztą świata. Warunkiem realizacji tego planu, było wprowadzenie „Demokracji” będącej de facto dyktaturą. Stało się to 27 lutego 1933r. kiedy to podpalono Reichstag. Jako winnych wskazano związki zawodowe i socjaldemokratów, których zdelegalizowano już następnego dnia i zniesiono prawa obywatelskie. Dokładnie za 68 lat, 6 miesięcy i  12 dni Georg W. Bush powtórzy ten zabieg aby pozbawić praw obywatelskich Amerykanów. Obecnie UE kontynuuje serię zamachów aby osiągnąć ten sam cel, tzn. tak bardzo zmęczyć społeczeństwa Europy, aby zaakceptowały zamienienie ich w niewolników.
W piśmie z 27 lutego 1933 zarząd I.G. Farben do  banku nazistów:
„Jutro rano dokonujemy przelewu na państwa konto wysokość 400 000 Reichsmark."
Była tozapłata za podpalenie, które otwierało drogę do wprowadzania dyktatury co z kolei umożliwiło przejście wojny w fazę otwartego konfliktu zbrojnego.
Trzy tygodnie po zleceniu podpalenia Reichstagu 24 marca 1933 roku, Adolf Hitler pisze ustawy pod dyktando I.G. Farben. W październiku 1933r. następuje ich publiczne spotkanie. W Monachium junta I.G. Farben wspólnie z Hitlerem świętują udany zamach stanu. I.G. Farben reprezentuje dyr. Hermann Schmitz.
W Berlinie utworzono biuro polityczne silnie powiązane z I.G. Farben. Przewodniczący Zarządu I.G. Farben, Carl Krauch, został szefem biura planowania czteroletniego planu Göhringa w latach 1936-1940. Te cztery lata służyły zaplanowaniu i przygotowaniu wojny. Kartel I.G. Farben  rozpoczął intensywne przejmowanie kluczowych zakładów Europy. Już w 1938r wbrew wszystkim oporom, przejął zakłady Skoda w Wetzler.

 Adolf Hitler, będący namiestnikiem koalicji I.G. Farben - Naziści w dniu 7 marca 1939r, ogłosił deklarację Unii Europejskiej:
„Narody Europejskie Staną się rodzina. Na tym świecie, jest mało rozsądnie wyobrażać sobie, aby na dłuższą metę było możliwe utrzymać w tak ograniczonym domu jak Europa, narody o różnych porządkach  i wartościach prawnych.”
.I.G. Farben nie miało na celu wyniszczenie  narodów Europy. Z Norymberskiego Trybunału Wojskowego, wiemy, że 20 lipca 1940 roku dyrektor I.G. Farben Knieriem napisał list do rządu Rzeszy, w którym przedstawił zarys przyszłej Unii Europejskiej – właśnie świętowano w Paryżu podbicie Francji
 „Traktat Pokojowy z Francją przyniesie daleko idące zmiany w politycznej i ekonomicznej strukturze dużej części Europy. Być może będzie możliwe przewidywać, że pod kierownictwem niemieckim powstanie europejska przestrzeń, która oprócz Wielkich Niemiec obejmie szereg dalszych państw. Dalsze rozwiązania, które można określić jako idealne, polegałyby na tym, aby stworzyć jednolity patent dla całej przestrzeni Europejskiej pod kierownictwem Niemiec. W ten sposób żeby formalne i materialne prawo patentowe było uregulowane prze pojedynczą ustawę zastrzeżoną dla niemieckiego ustawodawcy.
Europa powinna otrzymać jedno prawo patentowe, jedną walutę i jeden trybunał, wszystko pod kierownictwem koalicji I.G. Farben-Niemcy, czyli pod kierownictwem UE.

Pierwszy dzień września 1939r. był to falstartem wymuszonym przez działania Józefa Becka. Niemcy nie zdążyli bowiem zrealizować wszystkich założeń palu Göhringa, co skomplikowało nieco sytuację i zmusiło I.G. Farben do improwizacji.
Siedem kilometrów od Auschwitz I.G. Farben wybudowała największy zakład przemysłowy tamtych czasów – I.G. Auschwitz, stuprocentowa córka Bayera, Hoechst, BASF i innych koncernów z kartelu I.G. Farben. Tam planowano wojenną produkcję chemiczną na potrzeby podboju Europy Wschodniej. 24km kwadratowych 8/3km.
Czy słyszeliście Państwo aby Ziemkiewicz kiedykolwiek wspomniał o tym obozie, albo czy słyszeliśćie aby któraś z oficjalnych delegacji, odwiedzająca obóz w Auschwitz, odwiedziła ten obóz? Zapewnie też nie wielu z Państwa słyszało, że budowę obozu w Auschwitz współfinansował ojciec i dziadek dwóch prezydentów USA Prescott Busch, z czego Amerykanie i prezydent Tramp są zapewne bardzo dumni.
I.G. Farben przebudowało również obóz koncentracyjny pracy przymusowej w obóz zagłady. Deutsche Bank udzielił I.G. Farben  1 miliard Reichsmark kredytu na ten cel.
Firma Bayer testowała na więźniach obozu koncentracyjnego swoje preparaty.  Wymyślane przez Bayera i testowane na ludziach preparaty nie były wytarzane dla zdrowia, tylko dla interesu. Mówimy o patentach. Z jednej molekuły azotu robi się materiał wybuchowy, następnie ten proces się patentuje. Z azotu otrzymywano też inne substancje, które wstrzykiwano więźniom lub podawano w postaci tabletek i obserwowano działanie trującego chemoterapeutyku. Większość osób na których robiono testy nie przeżyła. Wbrew temu co twierdzi propaganda i akademiccy oszuści, to nie byli SSmani, to byli powszechnie szanowani lekarze.  Eksperymenty na dzieciach, mężczyznach i kobietach robili etatowi lekarze   koncernów farmaceutycznych. Przykładowo pismo do I.G. Farben do ich pracownika dra Vettera, Bayer:
"Jesteśmy Panu jeszcze winni 375 Reichsmark dodatku urlopowego za poprzedni rok”.
Rampa w Auschwitz dawała Bayerowi nieograniczona liczbę ofiar które można było wykorzystać do tych eksperymentów. Niestety, ofiary tych eksperymentów, które przeżyły niemiecką niewolę,  po wyzwoleniu obozów znikały bez śladu. Rozpoczęte przez Niemców eksperymenty kontynuwali inni alianccy lekarze.

 
W roku 1947 rozpoczęto postępowanie przeciwko menadżerom I.G. Farben z powodu zbrodni wojennych jakie popełnili. Wspomniany wyżej oskarżyciel Eelford Tayler streścił swoje oskarżenie w następujący sposób:
„Bez I.G. Farben druga wojna światowa byłaby niemożliwa”.
A  Ziemkiewicz bezczelnie wmawia nam, że winnym rozpoczęcia wojny był Adolf Hitler.
Akcje Bayera, Hoechst, i BASF koncernu I.G. Farben przeszły do konkurencji w krajach zwycięskich, mianowicie do grupy Rockefellerów w USA oraz grupy Rothschildów we Francji i Wielkiej Brytanii. O tym co robili tamci panowie, też nam nie powiedziano, ponieważ w interesie nowych właścicieli było, aby winni II wojny menadżerowie I.G. Farben  jak najszybciej mogli wyjechać i kontynuować swoje badania dla zwycięzców. Dlatego nikogo nie zdziwi, że Carl Wurster, producent Zyklonu B, szef BASF, był po wojnie przez 13 lat przewodniczącym zarządu koncernu BASF.  Nie dziwi też, że Fritz Meer skazany w Norymberdze prawomocnym wyrokiem na karę dożywotniego więzienia za ludobójstwo,  niecałe dziesięć lat później siedział znowu w fotelu przewodniczącego rady nadzorczej Bayera.
Heinrich Mückter, podczas wojny pracujący jako lekarz i chemik, zastępca kierownika instytutu Tyfusu i Badań nad Wirusami przy Oberkommanto dez Heeres w Krakowie, działające dla Auschwitz, był po wojnie poszukiwany z powodu zbrodni wojennych. Niemiecka firma farmaceutyczna Grünenthal zaoferowała mu schronienie. Heinrich Mückter był wynalazcą Conterganu.
 Zakończenie działań zbrojnych, bynajmniej nie zakończyło drugiej wojny światowej, zbrodnie przeciwko ludzkości trwały i trwają nadal. Testowane w Auschwitz preparaty powstałe z połączenia dwóch molekuł azotu dały początek preparatom powstałym na skutek połączenia trzech molekuł azotu, dające grupę azydkową. Jest to podstawa marketingu dla Aids – AZT jest najczęściej stosowanym preparatem chemicznym w Afryce.
Auschwitz ludobójstwo, Afryka ludobójstwo, a w tle patenty, które są kluczem do uzyskania kontroli ekonomicznej i politycznej nad Europą i światem.
Kartel farmaceutyczny obawia się o swoją egzystencję z powodu ujawnienie kryminalnych kulis jego działalności, który świadomie ryzykuje zdrowie i życie milinów ludzi. To są powszechne praktyki. Historia terroryzmu, toksycznych szczepionek, ptasiej grypy, pryszczyca, wszystkie te działania mają jeden cel: wywrzeć presję psychologiczną, abyśmy się zgodzili na jeszcze większe ograniczenie praw i wolności obywatelskich. Aby kartel farmaceutyczny mógł przejąć wszystkie istotne kompetencje
Hans Globke, nr 101 na liście zbrodniarzy wojennych aliantów, współautor Norymberskich Ustaw Rasowych, wspólnik Stuckarta, członka konferencji Wannsee, podczas której wydano wyrok na Żydów w Europie, uniknął wyroku uzyskując status świadka koronnego. Był on tym, który w okupowanych krajach przeformułował ustawy, tak aby je dostosować do interesów I.G. Farben. Po wojnie pierwszy kanclerz Niemiec Zachodnich Konrad Adenauer korzystał z jego usług, mianując go szefem Urzędu Kanclerza. To wysokie stanowisko dawało mu wpływ na wszystko co działo się wówczas w Niemczech Zachodnich i Europie. Pozwalało mu jednak przede wszystkim kształtować politykę kadrową Niemiec Zachodnich..
Wspomniany wcześniej pan Wurster znalazł wkrótce młodego, szybko awansującego współpracownika BASF, Helmuta Kohla, z którego w ciągu dwudziestu lat uczynił kanclerza.
Niewidzialna ręka I.G. Farben, przeprowadziła go z szeregu pracowników BASF na Urząd Kanclerza. Kohl chciał, aby jego następcą został Schäuble. Partia tego nie chciała, więc następczynią została Angela Merkel, którą zawsze nazywał „swoją dziewczynką”. prof. dr. Walter Hallstein szef Fakultetu Prawa W Rostocku, podczas wojny w referacie jedności prawnej Wielkich Niemiec, wprowadził m.in. ustawę o ochronie niemieckiej krwi i niemieckiego honoru na okuwanych terenach. Po wojnie ten obrońca nazistowskiej krwi i honoru razem z Adenauerem podpisał w roku 1957 Traktaty Rzymskie, podstawę tego, co dzisiaj nazywa się Unią Europejską i został nawet jej pierwszym komisarzem. W ciągu zaledwie 10 lat, ludzie odpowiedzialni za II wojnę światową, w niezakłócony sposób kontynuowali plan podboju i zniewolenia świata, tym razem rezygnując ze środków militarnych.  Tak więc, wypróbowana kadra III Rzeszy, Hallstein i Wurster (szef córki firmy I.G. Farben – Hoechst) propagują Stany Zjednoczone Europy, na wzór stalinowskiego SU.
Komitet akcyjny dla Stanów Zjednoczonych Europy spotyka się w lipcu 1969 roku. Aby nie budzić złych skojarzeń z III Rzeszą, Biuro Polityczne zostało zlokalizowane w Brukseli,  nie można bowiem tego robić w kraju o takiej historii jak Niemcy. Wszystkie różnice między III Rzeszą a UE mają jedynie kosmetyczne nieistotne znaczenie, albowiem grupy interesów są dokładnie te same. I.G. Farben i naziści instalują „Komisję Europejską” jako „Biuro Polityczne” kartelu farmaceutycznego W "powojennej" Europie. Kartel chemiczno-farmaceutyczno-naftowy mianuje Komisję Europejską, jako polityczną władzę wykonawczą, która decyduje o prawodawstwie dotyczącym 400 mln ludzi w Europie. Komisja Europejska, organ, którego nikt nie wybierał i który znajduje się poza jakąkolwiek kontrolą, działa jak komitet centralny KPZR. Jest tak, dlatego, że Unia Europejska nie została zaplanowana, jako demokracja, jest tworzona, jako bezwzględna mordercza dyktatura, która domaga się obecnie stworzenia narzędzia terroru i przymusu jakim ma być postulowana armia europejska. Wybieralny parlament europejski nie posiada żadnych kompetencji, absolutnie nie ma wpływu na bieg wydarzeń w Unii Europejskiej. Jest pomyślany, jako atrapa demokracji dla Lemingów, a jako forma łapówki dla przekupnych „polityków", którzy biorąc sowite apanaże z parlamentu UE, z całą pewnością nie będą przeciwko niej działać. Unia Europejska jest dyktaturą ludzi odpowiedzialnych za rozpętanie II wojny światowej i kontynuatorką tejże wojny innymi niż zbrojne metodami. Jest kontynuacją III Rzeszy Hitlera i kontynuatorką interesów Rothschilda, Rockefellera i Wartburga. Hierarchia celów wyznaczonych przez I.G. Farben oraz jego struktur, jest tożsama z celami i strukturą Unii Europejskiej. Cel jest niezmiennie ten sam. Pozbawienie społeczeństw wolności i wymuszenie terrorem i inwigilacją zgody na zmianę statusu człowieka na niewolnika. Każdy telefon jest nagrywany, każdy faks, każdy email jest rejestrowany. Każdy przejeżdżający samochód jest automatycznie rejestrowany. Wszystkie komputery są przeszukiwane.
Fakt, że UE jest kontynuatorką I.G. Farben i reealizuej kryminalne zbrodnicze cele, wyjaśnia amnezję Ziemkiewicza i jemu podobnych oszustów.
Jeżeli ludzie się nie obudzą i niepodejmą walki, to zostaną obudzeni bez ojczyzny ze stalową obrożą na szyi lub nodze.
Politycy europejscy, których do władzy wyniósł kartel farmaceutyczny, tacy jak Tony Blair, Gordon Brown, Angela Merkel, Nikolas Sarkozy, realizują cele I.G. Farben w interesie jedneje gałąź przemysłu, która bez wojny nie przetrwa. Chodzi o to, aby stworzyć światowy psychologiczny scenariusz strachu, który usunie w cień prowokacje z 11 września. Chodzi o wprowadzenie globalnego stanu wojennego.  Stan wojny pozwoli uczynić przemysł farmaceutyczny nietykalnym. Tak jak to się już dzieje w USA. Ataki na przemysł farmaceutyczny będą karane. To jest jedyna droga postępowania, aby ten zbrodniczy kartel mógł przetrwać.
Pod pretekstem rzekomej walki z terroryzmem zmieniono Europę w dyktaturę w interesie kartelu farmaceutycznego. Ta miliardowa inwestycja w chorobę, ma być przeforsowana również przeciwko woli milionów ludzi i w razie potrzeby przy użyciu siły. W tym celu poddaje się życie 400 mln Europejczyków ciągłej kompleksowej inwigilacji. Dyrektywą praktycznie zniesiono prawa obywatelskie Europejczyków. Garstka komisarzy politycznych, przez nikogo niewybranych, ma w tych czasach niczym nieograniczoną władz nad 400 mln mieszkańców Europy.  To jest Wielki Brat.
Traktat lizboński jest farsą. Kartel chemiczno-naftowo-farmaceutyczny zamienił Europę w dyktaturę koncernów, a Traktat lizboński to zalegalizował. Podpisany przez Żyda Lecha Kaczyńskiego Traktat Lizboński, faktycznie jest prawną i moralną legitymacją Europy Orwella, która służy kartelowi farmaceutycznemu, jako dokument uprawniający do odebrania ludziom majątku, zdrowia i życia na wiele sposobów i wiele pokoleń do przodu.
Te same grupy interesów już w 1933r finansowały likwidację demokracji w Niemczech i budowę dyktatury, obecnie aktywnie działają, aby przeprowadzić ten proces po raz drugi na terenie całej Europy. Europa jest dyktaturą w służbie interesów kartelu farmaceutycznego.
Metody przejęcia władzy są prawie dokładną kopią metod z 1933r. Pod płaszczykiem walki z terroryzmem i poprzez wzniecanie nienawiści etnicznej spowodowanej sztucznie wywołanymi falami emigracji, wywiera się presję psychologiczną na narody Europy i systematycznie pozbawia ja praw i wolności obywatelskich.
Traktat lizboński napisany przez kartel farmaceutyczny służy włącznie jego interesom kosztem praw ludzkich mieszkańców Europy.
Rządzący Europą ludzie nie mają moralnej legitymacji do sprawowania władzy.
W medycynie jest tak, że jeżeli powstanie ogromne ognisko chorobowe, które cały czas rośnie, to pomaga tylko jedna metoda: bierze się skalpel i rozcina.

Oskarżanie  Adolfa Hitlera o wywołanie II wojny światowej jest niepoważne i kompromitujące każdego, kto to czyni. Jest przejawem niewiedzy, lub ordynarnego kłamstwa. Odpowiedzialność Hitlera za wybuch walk zbrojnych w 1939, jest niewspółmiernie niska w stosunku do tego, co mu przypisują propagandyści zwani historykami, dziennikarzami czy publicystami pokroju Ziemkiewicza. Gdyby walki zbrojne II wojny światowej zredukować do jednej walnej bitwy, to Hitler w tej bitwie byłby, co najwyżej feldfeblem
Za wojnę ponoszą odpowiedzialność ci, którzy sfinansowali i zaplanowali tę wojnę.
Gdyby Hitler nie rozpocząłby wojny, wojna i tak by wybuchła, ponieważ konkurenci I.G Farben finansowali Stalina i komunizm. Hitler uprzedził jedynie atak ZSRR na Europę.
Churchill mówił: zmusimy Hitlera do wojny, czy chce tego czy nie. Wtórował mu polski przygłup Śmigły Rydz:
„Polska chce wojny z Niemcami i Niemcy nie będą w stanie tego uniknąć nawet, jeżeli będą chcieli.”

Przez 60 lat akademiccy oszuści wmawiają nam, że wini rozpoczęcia wojny zostali ukarani, a Hitler, Goering i Goebbels odebrali sobie życie. Ten powszechnie znany Proces Norymberski był farsą i kpiną z prawa. Zwycięscy zbrodniarze i ludobójcy sądzili pokonanych zbrodniarzy i ludobójców. Pokonani zbrodniarze mieli mniej zbrodni na swoim koncie niż ich sędziowie. Dotyczy to zarówno strony Sowieckiej jaki zachodnich aliantów, którzy są odpowiedzialni za miliony zamordowanych cywilów.
O tym, że procesów norymberskich było w sumie 13 mało kto wie, a dokumenty procesu I.G. Farben były ukrywane przed opinią publiczną przez 60 lat.
http://www.profit-over-life.org/international/polski/main.html

tekst napisany na podstawie filmu dr Rath

 

KOMENTARZE

  • Autor
    ...bardzo dobry tekst...pozdr
  • @Autor
    Bałbym się i to bez nadziei, gdyby nie .... wieża Babel.

    To już było, a to co jest też się tak samo skończy. A my, na szczęście, nie jesteśmy wieczni.
  • Podobno ten siemkiewicz pisał jakieś książki,
    nie wiem, nie czytałem, ale chyba nie mam czego żałować.
    Prawda drąży świadomość jak skałę krople wody, tu potrzebne jest tsunami, lata kłamstw zrobiły swoje, "archetypy" są tak umocowane za pomocą $, że ciężko jest się przebić nie narażając się tak na śmieszność od ciemnego luda jak i naciski koncernów $.
    5* !
  • Autor
    Ciekawy punkt widzenia, jednak sprowadzanie przyczyn wybuchu II w.ś. wyłącznie do chciwości koncernów to chyba gruba przesada.
    Ziemkiewicza też należy zrozumieć, żyd musi ściemniać - taka jest jego natura, po prostu nie umie inaczej...
    Zgoda co do tezy, że wrzesień '39 mieliśmy wyłącznie na własne życzenie, wbrew wszelkiej logice broniąc wyimaginowanego guzika Becka, cóż żyd nawet guzik nazwie honorem ... podobnie jak 17 września był następstwem opuszczenia kraju przez tzw. elity ( ale żeby nawet wódz naczelny - zgroza )
    I tylko nasuwa się spostrzeżenie, a właściwie analogia do czasów współczesnych, wroga tak jak wtedy już znaleźliśmy a i harcujemy dzielnie jak wtedy, i nasze przekonanie o własnej sile jakby się wzmagało, może jeszcze nie mamy takiego poczucia własnej siły jak w 1939 ale cały naród pracuje nad jego wytworzeniem ... i jakby grono zainteresowanych w zagrzewaniu nas do walki obcych sił też zdefiniowane jest coraz bardziej jasno ...
  • @Drab61 08:22:53
    ...a teraz do czego się sprowadza chciwość koncernów? Zwłaszcza zbrojeniowych? Każdy ino marzy, aby zrobić wojenkę i trochę zarobić, politycy (Beck) to zawsze pożyteczni idioci...teraz jest jeszcze bardziej ekstremalnie, bo i nawet trupy ogałacają z czego się da...nawet kości za parę euro sprzedadzą skurwenseny...to chciwość koncernów jest czynnikiem decydującym...zobacz jak nacja stoi zawsze za rewolucjami i wojnami...chyba nie muszę ci tego pisać...
  • @Drab61 08:22:53
    Pochodzenie Hitlera...Tajemnicze pochodzenie Adolfa Hitlera. Biografowie Adolfa Hitlera podają że przyszły Fuehrer III Rzeszy urodził się 20 kwietnia 1889 roku w Braunau am Inn, niedużej miejscowości na granicy austriacko- niemieckiej. Jego ojcem był 52-letni urzędnik celny Alois Schicklgruber, który wcześniej przybrał nazwisko Hitler. Matka, Klara Poelzl, wywodziła się z chłopskiej rodziny. Na tym etapie sprawa jest jasna i bezdyskusyjna: Alois i Klara byli naturalnymi rodzicami Adolfa. Wątpliwości budzi natomiast pochodzenie ojca Hitlera. Co ciekawe, nawet znawcy przedmiotu są w tej materii nad wyraz wstrzemięźliwi i powstrzymują się przed ostatecznymi sądami, a sam Hitler wpadał niezmiennie w bliską apopleksji furię na wieść o zainteresowaniu dziennikarzy i innych zainteresowanych tą sprawą osób:

    „Ludzie nie mogą się dowiedzieć, kim jestem – tak podobno oznajmił, kiedy usłyszał o jednej z wczesnych prób zbadania dziejów jego rodziny. Nie mogą wiedzieć, skąd pochodzę”. Za Panem profesorem Franciszkiem Ryszką, który jest historykiem, specjalistą od spraw niemieckich: […] w dniu 20 kwietnia 1889 przyszedł na świat noworodek płci męskiej, ochrzczony imieniem Adolf, syn Alojzego Hitlera.[…] […]Rodzina ojca wywodziła się z chłopów, osiadłych przynajmniej od XVIII w. we wsi Spital w powiecie Innsbruck i pisała się jeszcze w XIX wieku Hiedler, Hietler.

    Dziadek przyszłego „führera”, Johann George Hiedler, ożenił się w 1842 roku z Marią Anną. Schiklgruber. Pięć lat wczesniej urodziła Maria nieślubnego syna Aloiz, którego synem był Adolf.[…] Anna Maria Schiklgruber służyła w 1936 r w Wiedniu u żydowskiej rodziny Frankerberger.[…] ojciec Adolfa Hitlera był synem […]niższego urzędnika cesarsko królewskiej służby celnej[…] wreszcie Frankenbergerowie jeszcze przez pewien czas po śmierć Aloisa łożyli na utrzymanie nastoletniego Adolfa, przyszłego pogromcy żydów!

    Badania DNA krewnych Adolfa Hitlera nie pozostawiają złudzeń. W zbrodniczym przywódcy Adolfie Hitlerze płynie krew sefardyjskich żydów.

    O tym, że jeden z największych zbrodniarzy w historii świata miał biologiczne powiązania ze znienawidzona przez siebie rasą doniósł belgijski magazyn „Knock”, publikując efekt długich badań dziennikarza Jeana-Paula Muldersa i historyka Marca Vermeerana. Zdobyli oni i oddali do przebadania w profesjonalnych laboratoriach DNA 39 krewnych przywódcy III Rzeszy. Wyniki zaskoczyły naukowców.

    Materiał genetyczny zawierał bowiem chromosom o nazwie Haplogroup Elblb (Y-DNA), niezwykle rzadko spotykany w Niemczech i całej Zachodniej Europie. Występuje on za to często wśród aszkenazyjskich i sefardyjskich żydów oaz wśród zamieszkałych tereny Algierii, Maroka, Tunezji plemion hebrajskich.

    Chromosom haplogroup Elblb posiada około 18-20 procent żydów aszkenazyjskich i sefardyjskich, chromosom ten więc występuje najczęściej w populacji żydów.

    O żydowskim pochodzeniu i korzeniach Hitlera niejednokrotnie informowali historycy zajmujący się postacią niemieckiego kanclerza. Były to jednak publikacje oparte na pogłoskach, których nie weryfikowały badania drzewa genealogicznego zbrodniarza ani żadne badania materiału genetycznego. Natomiast belgijska publikacja oparta jest jednak na badaniach genetyków. Adolf Hitler był pochodzenia żydowskiego. Maria Anna Schicklgruber była babką Adolfa Hitlera. Służyła ona na dworze w Gratzu u bogatego Żyda o nazwisku Frankerberger. Był on członkiem rodziny Otteristein z dystryktu Waldviertel w Dolnej Austrii. Według jednej z teorii tam właśnie zaszła w ciążę pani Schicklgruber. Syna urodziła 7 czerwca 1837 roku w małej wiosce Stones dokąd powróciła z Gratzu. Nazwała go Alois.

    W roku 1942 Maria Schicklgruber wyszła za mąż za młodego młynarza Johanna Georga Hiedlera. Gdy Alojz miał 40 lat udał się razem z dwoma świadkami do parafii w Dollersheim, którzy zaświadczyli, że jego ojcem był właśnie Hiedler. Rubryka z nazwiskiem ojca była pusta tak więc wpisano nazwisko „Hitler” – była to pomyłka. Nie zwrócono uwagi na zły zapis ponieważ świadkowie nie umieli pisać. Świadczy o tym fakt, że zamiast podpisu widnieją tam trzy krzyżyki. Ponadto od 1837 do 1903 roku Marii Schicklgruber, następnie Hiedlerowi aż wreszcie samemu Alojzemu wypłacano regularną pensję. Historię potwierdziło wielu historyków.

    Będąc obiektywnym trzeba sprawdzić wszystkie źródła. Okazuje się jednak, że babki Hitlera nie ma w rejestrach służby domowej w Gratzu a żydom od XV do końca XIX wieku nie można było osiedlać się w tym mieście (duża część informacji na temat żydowskiego pochodzenia Hitlera zaczerpnięta jest z pamiętników straconego w 1946 Hansa Franka).

    Siostrze Pauli wysyłał pieniądze ale kazał jej zmienić nazwisko na Wofl [pomyłka, Wolff – admin]. Najbardziej widocznym przykładem ukrywania przez Hitlera swoich korzeni jest to, co wydarzyło się w miejscowości Dollersheim gdzie znajdował się grób babki Hitlera. Po anschlussie Austrii udało się tam kilku kartografów aby dokładnie zbadać teren pod potrzebny dla wojska poligon. Następnie przeprowadzono ewakuację mieszkańców a całe miasto zostało zrównane z ziemią przez artylerię. Decyzję o poligonie uzasadniono następująco: „wzmocnienie obronności kraju od strony Czech”.

    Geograficzne pochodzenie Hitlera jest w pewnym sensie dwuznaczne, był bowiem produktem nie jednego, lecz dwóch regionów pogranicznych. Pierwszy to miejsce jego urodzenia w zachodniej Austrii, Braunau nad rzeką Inn, która oddziela Niemcy od Austrii. (Jego ojciec Alois był celnikiem i przekraczał granicę codziennie).

    Bardziej wszakże istotne dla fanatyka wierzącego w determinizm rasowy jest to, że rodzina Hitlera pochodziła (i tam w jego dzieciństwie wróciła) z „ojczyzny przodków” (jak mówili z dumą miejscowi naziści) położonej dwieście mil na wschód od Braunau, z Waldviertel, przez wieki spornego regionu granicznego pomiędzy Austrią a Czechami.

    Była to ziemia niczyja pomiędzy obszarem germańskim a obszarem słowiańskim (Słowian Hitler uznał za podludzi, a później uczynił z nich niewolników i zabijał). Rzeczywiście, nazwisko Hitler i jego starsze warianty Hiedler i Hüttler są raczej słowiańskie niż germańskie, który to fakt zapewne mierził Hitlera i rzucał cień na jego pretensje do aryjskiej czystości – aczkolwiek nie tak mroczny jak plotki, że tajemniczy nieznajomy, który wędrował przez to pogranicze, był żydem tułaczem.

    Bogactwo kandydatów na tajemniczego nieznajomego, który począł ojca Hitlera – w szczególności wysoko urodzonych, jak „baron Rothschild” i „potomek arystokratycznej rodziny Ottensteinów” – oraz stale powracające spekulacje o potajemnych wiarołomstwach, romansach i dwuznacznych „erotycznych sytuacjach”, w których główną rolę gra Maria Schicklgruber, to właśnie rodzinny romans wedle badaczy Hitlera.

    Jednym z powodów, dla których tak trudno odeprzeć pokusę wplatania fragmentarycznych genealogicznych świadectw w rodzinny romans, jest pojawianie się klasycznych folklorystycznych i baśniowych elementów w scenerii opowieści o tajemniczym nieznajomym.

    Oto wędrowny młynarz (Georg), ambitny bękart (Alois), spadek, o którym krążą plotki, wiejska służąca w typie (acz nie całkiem) Kopciuszka (Maria), znikająca wioska (Döllersheim), rzekome związki z właścicielem pobliskiego zamku (Ottenstein) oraz szeptane pogłoski o intrydze z potężnym księciem „innej krwi” (baron Rothschild).

    W samym epicentrum tych domniemanych intryg i związków z rodzinnego romansu znajduje się kropka na mapie, znacząca znikającą wioskę Döllersheim. A w samym środku Döllersheim wznosi się – nieistniejący już dziś – kościół parafialny, w którym odbyły się trzy szczególne i dość dwuznaczne rodzinne ceremonie.

    Przede wszystkim w tym właśnie kościele w 1837 roku Maria Schicklgruber wypełniła metrykę chrztu dziecka, przyszłego ojca Hitlera, pozostawiając ową siejącą niezgodę pustą rubrykę.

    Tutaj też w pięć lat później odbył się osobliwy ślub Marii, wówczas czterdziestosiedmioletniej, z czterdziestotrzyletnim Johannem Georgem Hiedlerem, wędrownym młynarzem, który potem, bez wiarygodnych dowodów, zajmie ważne miejsce w drzewie genealogicznym Hitlera jako jego dziadek ze strony ojca. Ślub ten był osobliwy za sprawą tego, czego za sobą nie pociągnął. Nie pociągnął mianowicie za sobą adoptowania przez wędrownego młynarza pięcioletniego syna Marii, Aloisa – czego należałoby się spodziewać, gdyby rzeczywiście Johann Georg był biologicznym ojcem chłopca.

    Zamiast tego jednak Alois zamieszkał z jego bratem, Johannem Nepomukiem Hiedlerem (to jeden z powodów, dla których Maser uważa, że to on jest prawdziwym ojcem chłopca), zamożniejszym (lecz już żonatym) wieśniakiem.

    Wydaje się, że było to małżeństwo z wyrachowania (tylko czyjego?). Co więcej, nabrało jeszcze osobliwszego charakteru za przyczyną trzeciej ceremonii, która odbyła się w parafialnym kościele w Döllersheim w trzydzieści pięć lat później, transakcji o wątpliwym uzasadnieniu prawnym, opartej na wątpliwych przysięgach: ceremonii zmiany nazwiska.

    To wówczas syn Marii Schicklgruber, przez blisko czterdzieści lat noszący jej nazwisko, pojawił się nagle w rodzinnej parafii i oznajmił, że od dawna już nieżyjący wędrowny młynarz Georg, który nigdy formalnie nie potwierdził ojcostwa, był jego biologicznym ojcem. I że biedny tatuś gorąco pragnął, by syn nosił nazwisko Hiedler (choć później Alois zmienił je na „Hitler”).

    Niejasne okoliczności powyższych trzech ceremonii i dziwny los wioski Döllersheim nikogo by nie obchodziły, gdyby świeżo upieczony Alois Hitler nie począł syna imieniem Adolf, a także gdyby Adolf nie okazywał tak przesadnej drażliwości względem tych aspektów swego pochodzenia.

    Jednakże niedługo po tym, jak Hitler wstąpił na światową scenę, przeprowadzając nieudany pucz w listopadzie 1923 roku, nowi tajemniczy przybysze zaczęli pojawiać się w Döllersheim, zaglądali do zapisów rejestru parafialnego, próbując rozwikłać kryjącą się w nich tajemnicę.

    Najpierw do parafialnego kościoła zawitali opozycyjni dziennikarze, następnie agenci wywiadów, później prywatni detektywi, wreszcie gestapo. (Na polecenie Himmlera oficerowie gestapo co najmniej czterokrotnie wyprawiali się do Austrii, usiłując rozstrzygnąć nieścisłości w relacjach o pochodzeniu führera). Zmiana nazwiska dość szybko wydostała się na światło dzienne i fakt ten dostarczył pierwszych wskazówek, jak może reagować Hitler na pytania rzucające cień na jego rodzinę.

    Według przedwojennej biografii Hitlera pióra Rudolfa Oldena, gdzieś w połowie lat dwudziestych „pomysłowy dziennikarz opublikował w liberalnej gazecie wiedeńskiej informację o tym, że ojciec Hitlera zmienił nazwisko z Schicklgruber na Hiedler”. Olden dodał złośliwie (acz z formalnego punktu widzenia niezbyt precyzyjnie), że „mówienie Heil Hitler! jest niepoprawne, prawidłowa forma powinna brzmieć Heil Schicklgruber!”.

    Kwestię tę podjęło kilku biografów Hitlera, którzy owej zmianie nazwiska próbowali nadać historyczne znaczenie. Sam Olden pisze: „Słyszałem, jak Niemcy zastanawiali się, czy Hitler mógłby zostać panem Niemiec, gdyby świat znał go jako Schicklgrubera. Nazwisko to brzmi cokolwiek komicznie w miękkiej wymowie mieszkańca południowych Niemiec. Czy ktoś potrafiłby sobie wyobrazić oszalałe masy pozdrawiające Schicklgrubera głośnym Heil!?” John Toland w podobnym tonie mówi: „Trudno wyobrazić sobie siedemdziesiąt milionów Niemców ryczących Heil Schicklgruber!”.

    Choć łatwo o przesadę przy ocenie wpływu zmiany nazwiska na przeznaczenie Hitlera, nie ulega wątpliwości, że był on niezwykle wrażliwy na punkcie jakichkolwiek prób badania historii jego rodziny, która dla niego samego była w dużej mierze terra incognita. Olden dodaje, że wściekłość Hitlera na wieść o ujawnieniu zmiany nazwiska przez jego ojca przybrała formę brutalnego ataku: „Wydawcę wiedeńskiej gazety, która opublikowała historię o Heil Schicklgruber!, dwaj młodzi członkowie partii zaatakowali pałkami w kawiarni, gdzie zwykł przychodzić po obiedzie. Incydent ten nie miał żadnych dalszych konsekwencji poza tą, że temat ów podjęły wszystkie gazety”.

    W rzeczywistości jednak mogły być dalsze konsekwencje, o których Olden, piszący w 1936 roku, nie miał pojęcia, konsekwencje poniesione przez wioskę Döllersheim, w niedługi czas potem ofiarę znacznie bardziej brutalnego ataku przy zastosowaniu broni o wiele groźniejszej niż pałki, ataku, który niemal całkowicie wymazał wszelkie ślady jej istnienia.

    Tak przynajmniej brzmi teoria po raz pierwszy sformułowana w roku 1956 przez Franza Jetzingera, austriackiego archiwistę i autora powszechnie cenionej pracy (Bullock i Fest często ją cytują) pod tytułem Młodość Hitlera, będącej rezultatem wyczerpujących poszukiwań w rejestrach parafialnych i innych dawno zapomnianych zbiorach dokumentów dotyczących przodków i młodości Hitlera.

    Rozważając kontrowersyjną opinię Hansa Franka, swego czasu osobistego prawnika Hitlera, zamieszczoną w napisanym przed egzekucją w Norymberdze pamiętniku, że odkrył on dowody na to, iż ów tajemniczy nieznajomy (dziadek Hitlera ze strony ojca) był żydem. Jetzinger przytacza „dziwny fakt, który może być interpretowany jako potwierdzenie opowieści Franka”:

    W niespełna dwa miesiące po zajęciu przez Hitlera Austrii, w maju 1938, wydano polecenie urzędowi geodezji, by dokonał pomiarów Döllersheim (miejsce urodzenia Aloisa Hitlera) oraz okolic w celu oceny ich przydatności jako poligonu dla Wehrmachtu. W następnym roku mieszkańców wioski siłą ewakuowano, a wieś i okolicę zaczęły zasypywać pociski z broni oddziałów artylerii i piechoty.

    Miejsce narodzin ojca Hitlera i pochówku babki zostały przez jego wojska zniszczone i zrównane z ziemią. Niegdyś kwitnąca i żyzna kraina zamieniona jest dzisiaj w upiorną pustynię; wszędzie czyha śmierć w postaci niewypałów… Lecz przecież teren tak blisko związany z rodziną Hitlera nie mógł zostać wykorzystany na poligon bez jego wiedzy i zgody. Dlaczego więc jej udzielił? Wydaje się, że zniszczenie Döllersheim nastąpiło bezpośrednio na polecenie führera, kierowanego obłędną nienawiścią do ojca i pragnieniem wymazania „hańby” żydowskiej krwi.

    Kim była owa kobieta, Maria Schicklgruber, która pozostawiła Hitlerowi i historii tak szalenie dwuznaczną schedę? Łatwo jest retrospektywnie uczynić z niej postać bardziej tajemniczą i skomplikowaną, niż w rzeczywistości była, jeśli mamy w pamięci niezwykłą biografię jej wnuka.

    Większe zainteresowanie budzi natomiast to, że historie o uwiedzeniu służących w przypadku dwóch innych kobiet z rodziny Hitlera odgrywających istotną rolę w późniejszych polemikach – jego matki Klary i siostrzenicy Geli Raubal – wydają się odzwierciedlać, niemal dokładnie powtarzać seksualny sekret pozostawiony przez Marię Schicklgruber. Cóż takiego sprawia, że ów związek kochliwego pana i uległej służącej pojawia się w życiu trzech kolejnych pokoleń kobiet z rodziny Hitlera?

    Matka Adolfa, Klara, często portretowana jest przez kronikarzy (opierających się na opisie oddanego syna) jako prosta, bogobojna, skłonna do poświęceń sługa męża i dzieci. W rzeczywistości natomiast bliższe przyjrzenie się jej roli odsłania inną Klarę: służącą Aloisa Hitlera w czasie jego dwóch poprzednich małżeństw, osóbkę nie wzdragającą się przed skomplikowanym, zakazanym i potajemnym (a także graniczącym z kazirodztwem) romansem z władczym panem domu. Wiemy na przykład, że w wieku szesnastu lat Klara ochoczo wprowadziła się do ciasnego mieszkania żonatego mężczyzny (Aloisa) o dwadzieścia lat od niej starszego, bliskiego w końcu krewnego (był jej wujem) pod pretekstem zostania służącą.

    Był rok 1867, ojciec Hitlera żył wówczas ze swoją pierwszą żoną, stosunkowo bogatą kobietą, starszą od niego o trzynaście lat, która już niedomagała, kiedy się z nią żenił, przypuszczalnie dla jej pieniędzy. Jak opisuje to John Toland: Klara, atrakcyjna nastolatka „z gęstymi ciemnymi włosami […] zamieszkała wraz z Hitlerami w zajeździe, gdzie Alois nawiązał romans z pomocnicą kuchenną, Franziską”, która zresztą została jego żoną, kiedy pierwsza wreszcie przeniosła się na tamten świat.

    Po śmierci pierwszej żony układy w domu Aloisa Hitlera, urodzonego jako Schicklgruber, zaczęły przypominać bulwarową francuską farsę. Po okresie współżycia bez błogosławieństwa Kościoła z podkuchenną i jednocześnie korzystania z usług jeszcze młodszej służącej (i bratanicy) Klary Alois poślubił starszą z kochanek. Zaraz potem przekonał się – powiada Toland – że żona numer dwa „doskonale orientuje się, jak pociągająca dla wrażliwego Aloisa może być ładna służąca”, tak więc jednym z pierwszych posunięć Franziski po ślubie „było pozbycie się Klary”. Nie na długo wszakże. Żona numer dwa zachorowała na gruźlicę. Kiedy tylko Franziska wyjechała na leczenie, „Alois uznał za oczywiste zwrócić się o pomoc do atrakcyjnej bratanicy”. Nawet po powrocie żony – niedługo potem zresztą umarła – młodziutka Klara pozostała w domu, „i tym razem – pisze Toland – stała się służącą, pielęgniarką i kochanką”.

    Wkrótce jednak powstał problem kazirodztwa i ponura komedia rozgrywająca się w mieszkaniu Hitlera stała się sprawą rozważaną przez urzędników w Watykanie. Kiedy żona numer dwa umarła, Alois postanowił zalegalizować długotrwały romans ze służącą-kochanką, pojawiła się wszakże poważna przeszkoda: „pokrewieństwo trzeciego stopnia bliskie drugiemu”, jak opisuje w petycji do miejscowego biskupa (przygotowanej przy pomocy duchownego) swoje skomplikowane związki z Klarą. (Jeśli przyjmiemy oficjalną wersję pochodzenia Hitlera, wówczas okazuje się, że ojciec Aloisa i cioteczny dziadek Klary to ta sama osoba: Johann Georg Hiedler).

    Miejscowy biskup uznał „pokrewieństwo trzeciego stopnia bliskie drugiemu” za nazbyt poważną sprawę, by załatwić ją samemu, petycję przesłał więc do Rzymu wraz z prośbą o papieską dyspensę. Lecz nawet po uzyskaniu dyspensy Klara do swego świeżo poślubionego męża nadal zwracała się tak samo jak wtedy, kiedy była jego służącą i kochanką: „wuju”.

    „Wuj”. Tak właśnie Adolfa Hitlera nazywała jego służąca-siostrzenica Geli Raubal, kiedy w 1929 roku wprowadziła się do jego mieszkania i zaczął się ich kontrowersyjny (w wielu aspektach) i ostatecznie fatalny w skutkach związek, trzeci z kolei dramat służącej w sadze rodziny Hitlerów.

    Dalszych dowodów na to, jak silnie w umyśle Hitlera tkwiła fantazja dotycząca stosunku służącej i głowy domu – żyda, dostarczają motywy pornograficzne w „Der Stürmer” Juliusa Streichera, dziwaczna ekstaza Hitlera wywołana relacjami Streichera ze sprawy Hirscha, najgłośniejszego w latach dwudziestych procesu żyda oskarżonego o gwałt na aryjskiej służącej. Widać to także w zwrocie, jakim Hitler określił Matthiasa Erzbergera, jednego z „listopadowych zbrodniarzy” (ludzi odpowiedzialnych za „cios w plecy”, czyli podpisanie kapitulacji w listopadzie 1918) jako „bękarta żyda i służącej”.

    Ponadto, na co zwrócił uwagę Robert Waite, w norymberskich ustawach rasowych z 1935 roku jest też kodycyl dotyczący służących, na którego umieszczenie nalegał sam Hitler. Kodycyl ten nie tylko uznaje za sprzeczne z prawem stosunki seksualne pomiędzy żydami a Aryjczykami, ale także wyraźnie zabrania żydom zatrudniać w charakterze służby domowej aryjskie kobiety poniżej czterdziestu pięciu lat.

    Jest to zaiste dziwaczne uregulowanie prawne, wydaje się, iż u jego podstaw tkwi pornograficzna fantazja. Co więcej, fantazja przewrotnie dwuznaczna; z jednej strony z ustawy wynika, że żydom nie można ufać, jeśli chodzi o pracujące u nich młode Aryjki, z drugiej zaś poprzez fakt, że zakaz obejmuje nie tylko akt krzyżowania się ras, lecz i samą ewentualność wspólnego przebywania żydowskiego pana i aryjskiej służącej, daje do zrozumienia, że i aryjskie służące nie są godne zaufania.

    Ta głęboko zakorzeniona nieufność lub przynajmniej głęboko kontrowersyjny pogląd na służącą i jej stosunek do zagadkowego pater incertus, który może być jej panem, tkwi w samym centrum tajemnicy Marii Schicklgruber oraz fantazji wywołanych przez pustą rubrykę w metryce chrztu, jaką wypełniła w Döllersheim.

    Żaden wiarygodny naoczny świadek ani też dokument nie przetrwały, by potwierdzić tę mroczną opinię o Marii. Rzekoma korespondencja, mająca dokumentować historię romansu pomiędzy Marią a bogatym żydem, u którego służyła – „żydem z Grazu”, wspomnianym przez osobistego prawnika Hitlera, Hansa Franka, w jego norymberskim pamiętniku – nigdy nie została odnaleziona. Nie pozostało świadectwo pochodzące od Marii lub jej współczesnych, z którego by wynikało, że była ona kimś innym niż prostą, dobroduszną wieśniaczką, odważną matką, która na przekór biedzie zdecydowała się urodzić nieślubne dziecko, choć nie mogła liczyć ani na pomoc ojca, ani błogosławieństwo Kościoła; miała wówczas czterdzieści dwa lata, w tym wieku wiejskie kobiety porzucały już zwykle nadzieję na rodzenie dzieci i godziły się z perspektywą lat ciężkiej pracy bez niczyjej wyręki.

    W Trzeciej Rzeszy obowiązywało pewne tabu: nie wolno było interesować się rodziną Adolfa Hitlera. Na samą wzmiankę o jego pochodzeniu i krewnych w Dolnej Austrii Führer wpadał w szał.

    Jaką mroczną tajemnicę chciał ukryć? Odpowiedź znaleziono w zakurzonych aktach, odkrytych niedawno w archiwach. Albert Speer, minister budownictwa Rzeszy i ulubiony towarzysz rozmów Hitlera, wspominał w swych pamiętnikach jedną znamienną scenę. W trakcie rozmowy zameldowano Führerowi, że w rodzinnej miejscowości jego ojca tutejszy gauleiter wystawił tablicę pamiątkową: to z tej ziemi wywodzi się nasz wielki wódz.

    Zamiast się ucieszyć i pochwalić gorliwca, Hitler niespodzianie wpadł w furię. – Ile razy mówiłem, żeby nie wspominać o tej okolicy, a ten osioł gauleiter wyjeżdża z czymś takim! Natychmiast to usunąć! O podobnym ataku wściekłości Hitlera wspomina też Hans Frank, jego osobisty prawnik (a potem generalny gubernator okupowanych ziem polskich). W napisanej w więzieniu przed czekającą go egzekucją książce „Im Angesicht des Galgens” (W obliczu szubienicy) Frank wspominał, że wytrącony z równowagi Hitler, a działo się to w latach 30., zwierzył się z „podłej próby szantażu” podjętej przez jakiegoś „obrzydliwego krewniaka”. Ten ktoś miał zagrozić, że ujawni zagranicznej prasie jakieś kompromitujące dane na temat pochodzenia Führera.

    Dla wybadania, jakie dane mogły zachować się w urzędowych archiwach, Hitler wysłał wtedy Hansa Franka do Austrii. Co mogło skompromitować rosnącego w siłę przywódcę nazistowskiej, jawnie antysemickiej partii? Oczywiście domieszka krwi żydowskiej w żyłach. Z takimi aluzjami Hitler miewał do czynienia od początku swojej kariery. Pisano, że pozbywa się rywali „na żydowski sposób”. W 1933 r. „Daily Mirror” zamieścił zdjęcia nagrobków na cmentarzu żydowskim w Bukareszcie: na jednym z nich widniało nazwisko Hitler. Inna gazeta prezentowała zdjęcia nagrobków Huetlerów na cmentarzach żydowskich w Austrii.

    Sam Hans Frank w swych więziennych wspomnieniach porusza tę możliwość, to znów ją odrzuca. Pisze, że w swych poszukiwaniach natknął się na jakąś kobietę spowinowaconą z rodziną Hitlera. Miała mu opowiedzieć, że jego babka Maria Anna Schicklgruber służyła niegdyś w Grazu u żydowskiej rodziny Frankenbergerów. Potem urodziła nieślubnego syna Aloisa (ojca Adolfa), na którego utrzymanie Frankenbergerowie jakoby kilkanaście lat posyłali pieniądze. Miały istnieć nawet jakieś listy na poparcie tej historii.

    Według Franka Hitler oświadczył, iż z tego, co mówili jego ojciec i babka, wie, że jego dziadkiem nie był żyd z Grazu, ale babka i jej późniejszy mąż byli tak biedni, że postanowili wmówić żydowi ojcostwo, by wspomógł dziecko finansowo.

    Niewiele zapisanych zdań w dziejach dało początek tak gruntownym badaniom historyków, jak ten fragment wspomnień straconego w 1946 r. Hansa Franka. Szukano jego tajemniczej rozmówczyni i owych listów, szukano śladów rodziny Frankenbergerów, szukano Marii Anny w zachowanych rejestrach służby domowej w Grazu. Wszystko na próżno. Ustalono natomiast, że Żydom od XV do końca XIX wieku nie wolno było się w tym mieście osiedlać. Renomowany historyk niemiecki Werner Maser w irytacji wyraził nawet pogląd, że Hans Frank zmyślił całą tę historię.

    Heil Schicklgruber! Oczywiście i bez mitycznego dziadka Frankenbergera Hitler miał dość powodów, by utrzymywać swoje pochodzenie w tajemnicy. W „Mein Kampf” tylko krótko i mgliście wspomina o rodzicach. Chodzi o to, że Führer, który od swoich obywateli wymagał dostarczenia świadectwa aryjskiego pochodzenia, sam nie byłby w stanie przedstawić takiego dokumentu. Jego ojciec Alois był dzieckiem nieślubnym i do 40 roku życia nosił panieńskie nazwisko matki: Schicklgruber. W końcu udało mu się znaleźć dwóch świadków, którzy razem z nim udali się do miejscowej parafii w Döllersheim i poprosili o wystawienie Aloisowi nowej metryki. Zaświadczyli, że jego ojczym Johann Georg Hiedler (który ożenił się z jego matką Marią Anną pięć lat po urodzeniu Aloisa) jest jego prawdziwym ojcem i życzył sobie, by syn nosił jego nazwisko.

    Zajmowanie się pochodzeniem Hitlera i uznanie, że biologicznie był ćwierć-żydem (pamiętajmy jednak, że judaizm uznaje za żyda osobę zrodzona z matki- żydówki – Hitler tego kryterium nie spełnia) byłoby zajęciem dosyć jałowym – w końcu ważne jest to, kim się dany osobnik czuje, a nie jakich ma przodków -gdyby nie fakt, że wielu ludzi o żydowskich korzeniach starało się zacierać własne pochodzenie lub gorąco mu zaprzeczać i w konsekwencji przebierać postawę jawnie antysemicką. Zjawisko to zauważali tradycyjni żydzi, a określali je nienawiścią do samego siebie. Takim właśnie człowiekiem miał być Hitler, a wcześniej – to już na pewno da się udowodnić – Karol Marks, zasymilowany żyd, który teorię walki klas wywiódł z pierwotnych, głęboko antysemickich.

    Natomiast według książki psychoanalityka, Walter Langer, „The Mind of Hitler”, Hitler nie tylko był wspierany w zdobyciu władzy przez rodzinę Rothschild, ale sam pośrednio był Rothschildem.

    Langer pisze:”Maria Anna Schicklgruber mieszkała w Wiedniu i w tym czasie była zatrudniona jako służąca w domu Barona Rothschilda. Jak tylko rodzina odkryła ciążę trafiła z powrotem domu, gdzie urodził Aloisa. ”

    Informacje Langera pochodziły podobno od wysokiego oficera Gestapo: Hansjurgen Koehler, opublikowane w 1940 roku, pod tytułem „Inside Gestapo”, który pisał o dochodzeniu w sprawie pochodzenia Hitlera przeprowadzonego przez austriackiego kanclerza, Dollfussa. Koehler rzeczywiście oglądał kopie dokumentów Dollfussa, które przekazał mu Heydrich, władca hitlerowskiej Secret Service. Pisał: „dokumenty o pochodzeniu Hitlera spowodowałyby takie spustoszenie jak żadne dokumenty na świecie” (Inside Gestapo, str. 143).

    „… austriacki kanclerz musiał wiedzieć o pochodzeniu Hitlera. Jego zadanie nie było trudne, jako władca Austrii mógł łatwo dowiedzieć się o danych osobowych i rodzinnych Adolfa Hitlera, który urodził się na ziemi austriackiej … poprzez oryginały świadectw urodzenia, karty rejestracji policja, protokoły, itp., wszystkie zawarte w pierwotnej dokumentacji, kanclerzowi Austrii udało się zebrać fragmenty części układanki, tworząc mniej lub bardziej logiczną całość .. Kanclerzowi Dollfuss udało się odkryć karty rejestracyjne. Młoda, niewinna służąca była służącą na dworze Rothschildów. .. Nieznanego dziadka Hitlera należy chyba szukać w tym wspaniałym domu.? Hitler był więc zdeterminowany do przejęcia Austrii, aby zniszczyć swoje akta.

    http://www.iluminaci.pl


    Ps... Shlomo Sand podaje, że w zasadzie wszyscy żydzi sefardyjscy z Hiszpanii to Berberowie. Kompleksowo sprawę wyjaśnia Hennecke Kardel w książce Hitler założycielem Izraela…rozwiewa wszystkie wątpliwości. Henry Makow ” Pomagier iluminatów” – (po niemiecku)

    https://henrymakow.com/deutsche/2017/03/20/war-hitler-ein-handlanger-der-illuminaten/

    Martin Bormann był nie gorszą kanalią
    https://henrymakow.com/deutsche/2017/06/09/der-zweite-weltkrieg-war-eine-farce-der-beweis/

    Najpierw kilka odsyłaczy:
    http://bezuzyteczna.pl/static/content/44436dc9ba44bcad224b.jpg

    http://www.sww.w.szu.pl/index.php?id=biografia_adolf_hitler
    http://www.vaterland.pl/adolf_hitler.html

    https://www.henrymakow.com/2013/05/Hitler-had-Jewish-DNA.html

    http://prawy.pl/3529-izraelski-dziennik-haaretz-testy-dna-ujawniaja-zydowskie-i-afrykanskie-korzenie-hitlera/

    http://www.polskapartianarodowa.org/index.php?option=com_content&task=view&id=216&Itemid=138438434286
    https://www.gloria.tv/article/y2Exw2iuXEwc2a3YeqLYdSd8K

    http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/wedlug-premiera-izraela-adolf-hitler-nie-chcial-zaglady-zydow
    http://truthseeker-archive.blogspot.co.uk/2010/03/hitler-ultimate-zionist-false-flag.html

    https://www.stihi.ru/2005/03/26-1427
    http://dazzle.ru/antifascism/hitler.shtml

    http://goldnike-777.blogspot.com/2012/12/blog-post_30.html
    W powyższych artykułach twierdzą, że coś wiedzą. Wybrałem tylko kilka. Pominąłem życie (tak zwane) seksualne tego dziwaka, Ewę Braun oraz najwyższych rangą przydupasów tej kreatury. Z tych ostatnich wydaje się, że tylko Hermann Göring (ożeniony zresztą prawidłowo, bo z Emmy Sonnemann) był „rodowitym Niemcem” według bardzo umownej nomenklatury.
    I kilka wartych, moim zdaniem, przeczytania pozycji:

    https://rapidu.net/5021097122/Hennecke-Kardel-Hitler-zalozycielem-Izraela.pdf

    https://rapidu.net/0921097121/Adolf-Hitler-bękart-Rotschildow.pdf

    https://rapidu.net/6421097116/Adolf-Hitler-The-FBI.pdf

    https://rapidu.net/8121097111/To-syjonisci-sfinansowali-rezim-Hitlera.pdf
    https://rapidu.net/4621097112/Jak-zydowscy-bankierzy-z-USA-wypromowali-Adolfa-Hitlera.pdf

    https://rapidu.net/6021097113/Fiolka-Katarzyna-Hitler.pdf
    https://rapidu.net/0721097114/Jak-zydowscy-pretorianie-Hitlera-zainicjowali-holokaust.pdf

    https://rapidu.net/6121097115/Czego-wstydzil-się-Adolf-Hitler.pdf
    https://rapidu.net/8521097109/Adolf-Hitler-czy-Adolf-Schicklgruber.

    Rodzinna-tajemnica-Führera..pdf
    https://rapidu.net/7221097110/Syjonisci-finansowali-rezim-Hitlera.pdf
    I jeszcze, chociaż miał być koniec… bo mnie nerw bierze:

    http://i.wp.pl/a/f/jpeg/33231/wiki_werner_goldberg_225.jpeg

    Werner Goldberg was of half Jewish ancestry (his father was Jewish, as his last name, Goldberg, already suggested). He was still able to join the German Army and served for about a year. His image was even used in recruitment posters for the Wehrmacht and many newspapers with the caption “The Ideal German Soldier”. (!!!)
    A do tego:
    https://68.media.tumblr.com/4908b069676eeca4bec2ef5b9a3cad94/tumblr_ng6jr0xZBq1u5pzn4o1_1280.jpg

    Kolowrat-Kolovrat-Kołowrót. Stary, od tysiącleci symbol Sławian (Słowian).

    Nawet symbolikę sobie przywłaszczyli!
    „Swastyka” (błędna nazwa, błędnie kojarzona tylko i wyłącznie z tymi Bogu ducha winnymi Niemiaszkami) była obecna u wszystkich plemion słowiańskich, zanim przyjęły one chrześcijaństwo. Była ona poświęcona Swarogowi (Svarog). Znana także jako swarzyca lub kołowrót, u Słowian Wschodnich kolovrat. W Polsce i Rusi była ona popularna wśród szlachty, np. herby rodów Boreyko, Borzym, Radziechowski. Według kronik na Rusi, książę Oleg, który w IX wieku zaatakował Konstantynopol, przybił swoją tarczę, z namalowaną czerwoną swastyką do bram miasta. U Słowian swastyka to magiczny symbol ognia i słońca. Dekorowano nią przedmioty rytualne, naczynia. Związana była z obrządkiem pogrzebowym. Była również symbolem władzy, np. swastyka na Denarach Mieszka I, a także znakiem religijnym. Po przyjęciu chrześcijaństwa, przeniknęła do kultury ludowej jako symbol przynoszący szczęście, umieszczana na przedmiotach domowych, pieczywie lub pisankach.”

    http://joemonster.org/art/36427
    I na koniec:

    http://s6.ifotos.pl/img/Dwaj-zydz_qpepsaq.jpg
    Po lewej widzimy dwóch psychopatów: Hitlera i Himmlera. Obaj o pochlapanych koszernie życiorysach. Po prawej umundurowana i uszeregowana banda Germańców, którym ktoś wmówił, że są rasą, a do tego aryjską. Po pierwsze, Aryjczycy byli protoplastami rasy Słowian. Po drugie, nijak w naukowy sposób nie można w ogóle, ani w szczególe stwierdzić istnienia rasy germańskiej. Nie ma czegoś takiego! Po trzecie, ci z lewej ни хуя nie pasują do wyznaczonych przez nich samych „aryjsko-nordyckich” standardów.
  • @kula Lis 67 09:21:13
    *5
  • @kula Lis 67 09:21:13
    również 5*

    jeżeli ktokolwiek wyobrażał sobie Neon bez Kuli Lisa - to ma odpowiedź jak dalece był to absurdalny pomysł
  • Nowy bloger na tym portalu i serce rośnie .....
    Niekonwencjonalne "widzenie rzeczy" erudycja...

    "Tragiczna śmierć, zabójstwo dr Dariusza Ratajczaka, spowodowała, iż zrozumiałem, że mówienie prawdy jest śmiertelnie niebezpieczne, a media są narzędziem dezinformacji oraz indoktrynacji."

    Motto mówiące wiele, jakżeż wiele o autorze. Wielki szacunek za przypomnienie tej postaci.
  • autor
    Mocne!!! Wciągający i z pazurem napisany tekst, dający wiele do myślenia.
    Serdecznie pozdrawiam nowego blogera i oczywiście zasłużone 5*
  • AUTOR
    Bardzo dobry tekst, bardzo dobrze (z zębem i erudycją) napisany i co ważne - AKTUALNY! - unaocznia nam bowiem starą prawdę, która często nam umyka: Historia kołem się toczy i to, co się wydarza obecnie jest jedynie "powtórką z rozrywki". Jest to kolejny atak karteli i banksterów na naszą wolność, życie i mienie.
    Ode mnie 5*
    Pozdrawiam i zachęcam do dalszego pisania :)
  • Sztaiger
    Daje 5*
  • 5*
    Świetnie przedstawione nawiązanie co się w tej chwili dzieje.
  • Rok 1937
    "twierdzenie, że II wojna światowa zaczęła się pierwszego września nie jest ścisłe "

    Niektórzy (2 miliardy ludzi) liczą początek IIWŚ od inwazji japońskiej na Chiny.
  • @kula Lis 67 09:21:13
    Hermann Göring mawiał że to on decyduje kto jest żydem ... a Ty tu takie wstawki ... Eichmannem się zainteresuj - ten dopiero był żydem, najlepsze jest to że powiesili go za zbrodnie na żydach tam, gdzie się urodził ...
  • Nawiązując do NWO.
    Ciekawy punkt widzenia:
    Medycyna to współczesna św. inkwizycja. Prawo Morskie - dowód osobisty to identyfikator niewolnika.
    https://youtu.be/NQNr1aI6wno
  • Świetny tekst.
    Kawał dobrej roboty.
    Wniosek jest jeden, mamy zakłamaną historię, medycynę, fizykę...
    Nawet nie wiemy, czym (kim) jesteśmy.
    Jest źle, ale nie beznadziejnie.
    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2017/07/nesara-program-obfitosci/
  • @Drab61 20:53:15
    Wiem, wiem, a Heidrich to ponoć do siebie w lustrze po pijaku strzelał mówiąc przy tym ty parszywy żydzie!
  • Moim zdaniem OBRZYDLIWY tekst
    Hitler jest promowany. W mediach, National Geographic i inne. Otworzysz lodówkę, a tam Adolf Hitler wielki wódz... Powyższy tekst pucuje Hitlera na wielkiego wodza, dodatkowo niewiniątko - w sumie autorowi tego tekstu powinno się postawić zarzuty kryminalne moim zdaniem, bo jest to wybielanie zbrodniarza Adolfa H. i jego niemieckiej bandy. Autor powołuje się w swojej obronie na to, że napisał to na podstawie jakiegoś filmu. Dla mnie to nie jest nawet okoliczność łagodząca...
    Autor (chyba polak co nie ) dokonał fajnej wolty i napisał, że to polacy chcieli napaść na Niemcy... do tego zmierza światowa propaganda, ostatnio pisali że jakiś generał niemiecki napisał że wojna była przez polaków... NIemcy mają kasę i opłacają nie tylko pajaców tu i tam, ale takie potężne firmy jak National Geographic. To jest oczywiście tylko moje bardzo silne podejrzenie, bo nie przeprowadziłem w tym kierunku śledztwa. Jesteśmy bombardowani Hitlerem jaki to był wodzu, jakich miał fantastycznych naukowców, ile to cudownych broni wykombinował wodzu..... Robią z gówna złoto za pomocą mediów. Ta niemiecka broń to był wunderszais... pancerniki potonęły, uboty pouciekały, czołgi rozwalone, tyle w temacie techniki.... rakiety były zestrzeliwane... naloty lotnicze nie radziły sobie z opanowaniem Anglii. Mimo że cwaniacy swoje zbrodnie planowali całe lata wcześniej, pajace nie potrafiły wygrać bitwy lotniczej przeciw Anglii.... Gdyby to planowali polacy, teraz Anglia byłaby pod naszymi rządami, taka jest po prostu prawda.... I tyle jest tej niemieckiej techniki... to bardziej kupa, bardziej legenda.... ufo robili co nie... z kosmitami się pajace spotykali i grali w karty......
    Mamy w polsce obcą agenturę która bierze niemiecki szmal i robi z polaków żydożerców, to jest moja wredna opinia.... Nie wiem czy pan pisze dla niemców czy nie, ale ten post jest skandaliczny. Co by nie kombinować, hitler był szubrawcem, nawet gdyby był wynajętym aktorem.... a tu ma być to niewiniątko które nic nie chciało złego... źli byli polacy i międzynarodowy żyd co nie.....
    Niemcy mają pełno kasy, aby z gówna adolfa H robić złoto..... i myślę że korzystają z tego ostro.... taki mają model biznesowy - teraz toczą wojnę przeciw innym narodom metodami gospodarczymi.... i tyle można powiedzieć o niemcach - dalej chcą wojny... obecnie wojny z polską - stawiając Tusska mimo polskiego sprzeciwu.... Oczywiście autora może niemcy nie kupili, to też możliwe.... wszyscy wiemy jak piszemy, nie zawsze chce się wszystko przeanalizować i wypracować coś tip top co nie... może autor jest niemcem ;-) nie mam pojęcia o co chodzi.... Na moje oko polak nie powinien takich bzdur pisać....
    Warto było wysadzić Hiroszimę w sumie, aby ukazać że tego rodzaju bomby nie powinny być nigdy stosowane... w sumie te bomby były swego rodzaju zawleczką bezpieczeństwa, narody dobitnie się przekonały, co to znaczy.... a więc może kto wie może było warto raz walnąć dla przyszłości? Hitler chciał opanować świat, a zbrodniarzami mają być ci, co rozwalili trochę ponadstandardowo niemiaszków? Nawet gdyby spalili całe niemcy, nie byłoby to nic takiego złego.. Zwyczajnie się im to należało... Jeden więcej artykuł, który z niemieckiego gówna robi złoto..... Tymczasem gówno, to gówno, a Adolf H. to rasowy niemiecki zbrodniarz. Acha może pan jesteś ślązak, mniejszość ten tego.... a to sorki to przepraszam.... nie pisałbym tak grubo o tym tym...... powinienem być mniej drapieżny..... To ludzka w sumie rzecz tak sobie wyprostować śmierdzącą historię co nie..... ludzka rzecz psychologia nie takie zna numery..... no to nie czepiam się sorki.....
  • @Leon. 21:12:26
    Odrażający komentarz Leonku . Niezmiernie infantylny. Sądze ze nie każdy artykuł powinien być przez ciebie komentowany Do pewnej wiedzy trzeba dorosnąć .

    "Warto było wysadzić Hiroszimę w sumie, aby ukazać że tego rodzaju bomby nie powinny być nigdy stosowane... w sumie te bomby były swego rodzaju zawleczką bezpieczeństwa, narody dobitnie się przekonały, co to znaczy.... a więc może kto wie może było warto raz walnąć dla przyszłości? Hitler chciał opanować świat, a zbrodniarzami mają być ci, co rozwalili trochę ponadstandardowo niemiaszków? Nawet gdyby spalili całe niemcy, nie byłoby to nic takiego złego.. Zwyczajnie się im to należało...'

    To twoje stwierdzenie uważam za wyjątkowe zbydlęcenie moralne i uważam ze nie powinieneś mieć wstępu na żaden polski niezależny portal.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31